Legia – Flora: gol w ostatniej chwili na wagę zwycięstwa!

Rafa Lopes
Rafa Lopes PressFocus

Legia Warszawa szybko objęła prowadzenie za sprawą pięknej bramki Bartosza Kapustki, ale później spuściła z tonu i straciła gola. Przez znaczną część meczu Wojskowi zawodzili, ale gol Rafy Lopesa z końcówki zapewnił im zwycięstwo (2:1) nad Florą Tallin i większy spokój przed wtorkowym rewanżem.

Mocny początek… i niewiele więcej

Czesław Michniewicz zaskoczył i desygnował do gry obu środkowych napastników: Tomasa Pekharta i Mahira Emreliego. To sugerowało ofensywne zapędy mistrza Polski i Legia rzeczywiście szybko wyszła na prowadzenie. Bartosz Kapustka popisał się pięknym, kilkudziesięciometrowym rajdem. Polak ostatecznie oddał uderzenie z linii pola karnego między nogami Martena Kuuska i słabszą nogą zdobył gola na 1:0. Radość 24-latka nie trwała jednak długo. W momencie celebracji bramki doznał kontuzji kolana i opuścił boisko. Flora nie podłamała się utraconym golem. Do końca pierwszej połowy spotkanie było bardzo wyrównane ze wskazaniem na gości. Kilkukrotnie gospodarzy uratował Artur Boruc, choć trzeba oddać, że jedną groźną okazję zmarnował Luquinhas.

Z piekła do nieba

Po zmianie stron obraz meczu nie zmienił się. Znany z polskich boisk Konstantin Vassiljev dowodził drużyną Flory, a ta w 53. minucie wyrównała. Henrik Ojamaa świetnie poradził sobie z Josipem Juranoviciem i wystawił piłkę jak na złotej tacy Rauno Sappinenowi, a ten z bliska pokonał Boruca. Po utracie gola Legia się nieco ożywiła, ale niewiele wskazywało na to, że zdoła tego dnia wyrównać; najgroźniejsze okazje kreowała sobie po kornerach. I również stały fragment gry ostatecznie przyniósł jej wymarzoną bramkę. W końcówce Filip Mladenović wykonywał rzut wolny. Jeden z zawodników gości wybił to dośrodkowanie tak niefortunnie, że piłka spadła pod nogi rezerwowego Rafy Lopesa. Ten popisał się sprytnym, czystym uderzeniem, zapewniając Legii niezwykle istotne zwycięstwo.

Wynik lepszy niż gra – tak najłatwiej opisać to spotkanie w wykonaniu Wojskowych. Mieli oni bez większych problemów poradzić sobie z mistrzem Estonii, a tymczasem Flora sprawiła im mnóstwo problemów. Na szczęście do spotkania rewanżowego podejdą w roli wyraźnego faworyta dzięki triumfowi 2:1.

Komentarze