Tymoteusz Puchacz
Tymoteusz Puchacz fot. Artur Kraszewski / LksLodz.pl

Koniec niemocy Lecha, Kolejorz z długo wyczekiwanym zwycięstwem

Lechia Gdańsk przegrała z Lechem Poznań 0:1 (0:0) w meczu 11. kolejki Ekstraklasy. Goście dzięki bramce zdobytej z karnego przerwali złą passę czterech kolejnych meczów w polskiej lidze bez zwycięstwa.

Czytaj dalej…

W pierwszej połowie nieco bardziej wyróżniali się podopieczni Dariusza Żurawia. Lechicie stwarzali sobie więcej sytuacji bramkowych, z których oddali dwa celne strzały na bramkę, które nie sprawiły Kuciakowi żadnych problemów. Zdecydowanie zawodziła postawa gospodarzy. Wykreowali mniej akcji niż rywale, a przy tym ani razu nie zagrozili Bednarkowi. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.

Mecz nabrał rumieńców dopiero w drugiej połowie. Obie drużyny stwarzały już znacznie więcej sytuacji, które miały większą szanse powodzenia niż te, które były kreowane w pierwszej połowie.

Już w 52. minucie Poznaniacy zagrozili bramce gospodarzy. Niezawodny napastnik Lecha – Mikael Ishak miał dobrą okazję, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek, a dobitkę doskonale obronił Kuciak.

W 77. minucie dobry strzał oddał rezerwowy Lechii. Jeszcze lepszą interwencją, po strzale Łukasza Zwolińskiego, popisał się Filip Bednarek, który zapobiegł utracie bramki.

W 83. minucie jeden z zawodników Lecha oddał strzał zza pola karnego. Nalepa chciał wyręczyć swojego bramkarza i niefortunnie, zagrał piłkę ręką, aby uniemożliwić jej dostęp do bramki. Obrońca Lechii został upomniany drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartką, przez co musiał opuścić plac gry.

Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Ishak. Szwed zmylił bramkarza i otworzył wynik meczu. Przez resztę meczu podopieczni Stokowca zawzięcie szukali bramki wyrównującej, ale dobrze spisująca się defensywa Lecha nie ugięła się pod naporem rywala. Końcowy rezultat to 0:1.

Komentarze