Piłkarze Lechii Gdańsk
Piłkarze Lechii Gdańsk Pressfocus

Lechia goni czołówkę, przełamanie Paixao

Lechia Gdańsk zagrała bardzo dobre spotkanie z Górnikiem Zabrze i zasłużenie wygrała 2:0, po golach strzelonych w pierwszej połowie. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Piotra Stokowca awansowali na piąte miejsce w tabeli ekstraklasy i do trzeciego Rakowa tracą już tylko dwa punkty. Goście utrzymali czwartą lokatę.

Ostatnie sobotnie spotkanie w 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy zapowiadało się interesująco. O zwycięstwo rywalizowały bowiem drużyny, które wygrały przed tygodniem i teraz chciały powtórzyć ten wyczyn. W starciu Lechii z Górnikiem faworytem byli gdańszczanie, chociaż wyżej w tabeli był klub z Zabrza.

Niezwykle ważny gol

W pierwszej połowie częściej przy piłce oglądaliśmy piłkarzy Górnika, którzy mieli swoje momenty. Zabrzanie oddali nawet pięć strzałów, ale tylko jeden z nich był celny, a to za mało, aby myśleć o korzystnym rezultacie.

Skutecznością imponowała natomiast Lechia. W 22. minucie gdańszczanie objęli prowadzenie po tym, jak Joseph Ceesay zagrał na lewą stronę w kierunku Flavio Paixao, który podał do Macieja Gajosa. Dobrze ustawiony 29-latek przymierzył świetnie tuż pod poprzeczkę.

Podopiecznym Piotra Stokowca wciąż było mało i w 41. minucie na tablicy wskazującej wynik widniał rezultat 2:0. Ceesay uderzył w lewy róg bramki, ale jego strzał obronił Martin Chudy. Słowak odbił jednak futbolówkę tuż pod nogi Paixao, który z bliskiej odległości trafił do siatki. Dla Portugalczyka to pierwsze trafienie od dziewiątej kolejki ekstraklasy. Do przerwy gospodarze zasłużenie wygrywali 2:0.

Determinacja to za mało

W drugiej połowie Górnik znów zbudował przewagę w posiadaniu piłki. Zabrzanie próbowali przedrzeć się przez defensywę rywala poprzez skrupulatnie budowane akcje, ale nie dało to pożądanego rezultatu. Podopieczni Marcina Brosza byli aktywni i nie można odmówić im zaangażowania. W sobotni wieczór zabrakło jednak jakości piłkarskiej, wygranych pojedynków jeden na jeden, czy precyzji w decydujących momentach. Gościom nie pomogła również postawa dobrze dysponowanego Dusana Kuciaka.

Z kolei Lechia rzadziej oddawała mniej strzałów, niż w pierwszej części meczu. Stworzyła jednak kilka niezłych okazji na podwyższenie prowadzenia. Dokonać tego mogli np. Ceesay, który uderzył obok bramki oraz Jarosław Kubicki. Przy próbie 25-letniego Polaka skuteczną interwencją popisał się Chudy. W zespole gospodarzy było wskazać piłkarza, który odstaje poziomem od reszty zawodników. Cała drużyna spisała się bardzo dobrze i zasłużenie wygrała 2:0.

Komentarze