Kolejna porażka Lecha, reszta faworytów nie zawiodła

Wisła Płock
Wisła Płock fot. PressFocus

W niedzielę odbyły się aż cztery spotkania 3. kolejki Ekstraklasy. Swoje mecze rozegrały wszystkie drużyny, które w miniony czwartek reprezentowały nas na arenie międzynarodowej. Lech Poznań przegrał z Wisłą Płock 1-3, natomiast Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa i Lechia Gdańsk wyszły zwycięsko ze swoich rywalizacji.

  • Lech Poznań przegrał swój drugi ligowy mecz. Na własnym terenie musiał uznać wyższość Wisły Płock
  • Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa i Lechia Gdańsk, choć nie bez problemów, uporały się ze swoimi rywalami i zainkasowały komplet punktów
  • “Kolejorz” znajduje się na dnie ligowej tabeli, natomiast Raków i Pogoń wskoczyły do czołówki

Niewykorzystana szansa Jagiellonii

Do domowego niedzielnego meczu z Jagiellonią Pogoń Szczecin przystąpiła w nieco rezerwowym składzie, co dało się odczuć po boiskowych wydarzeniach. To goście byli ekipą dominującą, stwarzającą sobie więcej sytuacji i kontrolującą wszystko, co dzieje się na murawie. “Portowcy” wyszli na prowadzenie w pierwszym kwadransie za sprawą Pontusa Almqvista, a potem zostali zdominowani przez zespół z Białegostoku.

Pomimo dużej przewagi w strzałach, Jagiellonia wykazała się sporą nieskutecznością i nie zdobyła żadnego gola. Jednobramkowe prowadzenie Pogoni utrzymało się za sprawą niezłej gry obronnej, a także sporego szczęścia. Ekipa ze Szczecina zainkasowała tym samym swój drugi komplet punktów i awansowała na czwarte miejsce w tabeli.

Mistrz Polski zawiódł przed własną publicznością

Lech Poznań od dłuższego czasu mierzy się z wieloma problemami. Wypisał się już z gry o Ligę Mistrzów, a ponadto zaliczył nieudaną inaugurację sezonu Ekstraklasy. W niedzielę przyszło mu mierzyć się z rozpędzoną Wisłą Płock, która wygrała swoje dotychczasowe dwa ligowe spotkania.

Pierwsza połowa nie zwiastowała wielu emocji, bowiem obie drużyny grały dosyć zachowawczo. Tuż przed przerwą Rafał Wolski posłał świetne podanie do Vallo, który strzałem głową wyprowadził gości na prowadzenie. Po zmianie stron bramkę zdobył Wolski, a Lech ruszył do odrabiania strat.

Kontakt udało się złapać w 69. minucie spotkania, a kolejne okazje zwiastowały spore szanse na wyrównanie rezultatu. Ofensywnie nastawieni gospodarze narażali się na kontry “Nafciarzy”. Tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra szybką akcję gości wykończył Marko Kolar, przekreślając jakiekolwiek nadzieje kibiców mistrza Polski na uzyskanie zdobyczy punktowej. Lech po niedzielnym meczu zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli, a Wisła Płock znalazła się na jej szczycie.

Raków triumfuje, choć emocji nie brakowało

Na niedzielne starcie Marek Papszun wystawił niemal wszystkich swoich ofensywnych zawodników. W rywalizacji ze Stalą Mielec testowano nowe ustawienie z dwoma napastnikami i znajdującym się za ich plecami Ivim Lopezem. Ofensywne nastawienie wicemistrzów Polski przyniosło prowadzenie już w czwartej minucie, choć później nie wszystko poszło po ich myśli.

W 31. minucie do remisu doprowadził Piotr Wlazło, a Raków nie potrafił po raz kolejny przełamać defensywy niżej notowanego przeciwnika. Udało się to dopiero po przerwie, a mianowicie w 57. minucie. Fabian Piasecki mocnym strzałem pokonał bramkarza Stali, a gospodarze po raz drugi świętowali prowadzenie. W 71. minucie z trzeciego trafienia cieszył się Ivi Lopez, który wykorzystał rzut karny podyktowany za niedozwolone zagranie ręką.

Stal Mielec nie składała broni i w dalszym ciągu starała się o zdobycz bramkową. Tuż przed końcem udało jej się kolejny raz złapać kontakt, lecz do wyrównania wyniku zabrakło już mielczanom czasu.

Dynamiczne spotkanie w Łodzi

Wieczorne spotkanie w Łodzi obfitowało w zwroty akcji, błędy indywidualne i piękne bramki. Jako pierwsza na prowadzenie wyszła Lechia Gdańsk, która skorzystała na pięknym trafieniu Macieja Gajosa. Chwilę później błąd we własnym polu karnym popełnił David Stec, a sędzia Szymon Marciniak zdecydował się wskazać na wapno. Bartłomiej Pawłowski wykorzystał “jedenastkę”, dzięki czemu po niespełna kwadransie mieliśmy już remis 1-1.

W 40. minucie Łukasz Zwoliński wyprowadził Lechię Gdańsk na ponowne prowadzenie, a taki wynik utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron do ataków ruszył Widzew Łódź, którego starania zostały wynagrodzone w 71. minucie. Sanchez skutecznie wykończył dośrodkowanie z bocznej strefy boiska, przez co na trybunach ponownie zawrzało.

Ostatnie słowo należało jednak do Lechii Gdańsk. Piłkarskim geniuszem popisał się Flavio Paixao, który najpierw zwodem oszukał obrońcę rywali, a następnie strzałem lewą nogą umieścił piłkę w okienku bramki.

Wyniki 3. kolejki PKO Ekstraklasy

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)

8′ Almqvist

Lech Poznań – Wisła Płock 1:3 (0:1)

69′ Skóraś – 45′ Vallo, 50′ Wolski, 89′ Kolar

Raków Częstochowa – Stal Mielec 3:2 (1:1)

4′ Sorescu, 57′ Piasecki, 71′ Lopez – 31′ Wlazło, 85′ Kasperkiewicz

Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 2:2 (1:2)

12′ Pawłowski, 71′ Sanchez – 5′ Gajos, 40′ Zwoliński, 85′ Paixao

Komentarze