Kurzawa katem Górnika, Warta zmarnowała dwa karne

Rafał Kurzawa
Rafał Kurzawa PressFocus

We wtorek o godzinie 18:00 rozpoczęły się dwa spotkania 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Warta Poznań przegrała z Rakowem (0:2) w meczu, w którym zmarnowała dwa rzuty karne, a Rafał Kurzawa zdobył debiutancką bramkę dla Pogoni Szczecin w starciu ze swoim byłym klubem, Górnikiem Zabrze.

Pechowe spotkanie Warty, Raków goni czołówkę

Wydawało się, że to spotkanie nie mogło rozpocząć się lepiej dla gospodarzy. Ivi Lopez popełnił prosty techniczny błąd. Hiszpan pomógł sobie ręką w przyjęciu piłki we własnym polu karnym, a arbiter bez zastanowienia podyktował jedenastkę. Do stałego fragmentu gry podszedł Mateusz Krupczak i huknął w poprzeczkę. Nie zniechęciło to zawodników Warty. W 22. minucie Łukasz Trałka był bliski bramki, ale w ostatniej chwili strzał zablokował Jarosław Jach. Raków Częstochowa stwarzał sobie okazje ze sporą trudnością. Adrian Lis popisał się pierwszą interwencją dopiero w 34. minucie, gdy wygrał pojedynek powietrzny z Andrzejem Niewulisem. Kilka chwil później poznaniacy popełnili jednak błąd, który kosztował ich utratę bramki. Kiepski wyrzut z autu przeciął Jach. Piłka trafiła do Daniela Szelągowskiego, a ten oddał ją Vladislavsowi Gutkovskisowi. Łotysz wpadł w pole karne i pewnym, mocnym strzałem na krótki słupek zdobył gola na 1:0. Nie minęła minuta, a gospodarze mieli szansę na odpowiedź. Tym razem we własnej szesnastce ręką zagrał Niewulis, ale drugi rzut karny również nie przyniósł Warcie bramki. Słabe uderzenie po ziemi w wykonaniu Mateusza Kuzimskiego obronił Dominik Holec.

Warta nie załamała się kolejnym niepowodzeniem, bo jeszcze przed przerwą groźnie strzelał Makana Baku, ale bez zarzutów spisał się Holec. Jakby tego pecha było mało, po zmianie stron Raków przypieczętował swoje zwycięstwo kuriozalnym golem. Raków skupił się po przerwie na utrzymaniu wyniku i próbach ze stałego fragmentu gry i poniekąd dzięki temu częstochowianie zdobyli drugą bramkę. Po wrzutce z rzutu wolnego Jakub Kiełb ubiegł wbiegającego Jakuba Araka i skierował piłkę do własnej siatki. Warta nie ustępowała tego dnia Rakowowi, ale przez swoją niedokładność, nieskuteczność i brak szczęścia, zakończyli swoją serię czterech ligowych spotkań bez porażki. Goście, natomiast, nie dali odskoczyć grającej w tym samym czasie Pogoni. Podopieczni trenera Papszuna tracą do Portowców cztery punkty, ale rozegrali o jedno spotkanie mniej.

Rafał Kurzawa pogrążył Górnik Zabrze

W pierwszej połowie zawodnicy Górnika Zabrze skupiali się na przeszkadzaniu zawodnikom wyżej notowanego rywala. W efekcie tego po nieco ponad kwadransie żółte kartki obejrzeli już Roman Prochazka i Erik Janza. Michał Kucharczyk kontynuował, jednak, okres swojej dobrej formy i po raz kolejny popisał się świetnym dograniem. Aleksander Paluszek próbował dograć do Daniela Ściślaka, ale stracił futbolówkę. Kucharczyk ruszył prawem skrzydłem i dośrodkował, mijając kilku defensorów zabrzan. Piłka trafiła do Rafała Kurzawy, który uderzeniem bez przyjęcia zdobył swoją debiutancką bramkę w barwach Pogoni. Przypomnijmy, że jeszcze w lutym pomocnik był bliski powrotu do Górnika, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie, za co skrytykował go publicznie dyrektor sportowy zabrzan, Artur Płatek. 28-latek nie cieszył się jednak z pierwszego gola po powrocie do Ekstraklasy.

Mimo przewagi jednej bramki, Portowcy byli świadomi zagrożenia płynącego z gry rywali. Kacper Kozłowski był bliski ładnej asysty do Kucharczyka, jednak zagrał nieco za mocno, a na pół godziny przed końcem meczu rzut karny usiłował wymusić Sebastian Kowalczyk. Arbiter nie dał się jednak nabrać. W końcówce zamknąć mecz mógł wprowadzony z ławki Kamil Drygas, ale jego główka minęła jednak słupek.

Pogoń wygrała skromnie i utrzymuje dystans do liderującej Legii. Przewaga warszawiaków stopniała do zaledwie trzech punktów, ale lider swoje spotkanie z Piastem rozegra dopiero w środę.

Komentarze