Kuriozalny samobój i przełamanie Rakowa

Ivi Lopez
Ivi Lopez PressFocus

Po trzech kolejnych porażkach Raków Częstochowa ponownie punktuje. Podopieczni Marka Papszuna w niedzielnym meczu 18. kolejki PKO Ekstraklasy pokonali 2:1 na wyjeździe Zagłębie Lubin.

Spotkanie w lepszym stylu rozpoczęli gospodarze, którzy odważnie ruszyli do ataku. W szóstej minucie ładną indywidualną akcję przeprowadził Patryk Szysz, który po podaniu Łukasza Poręby wpadł z piłką w pole karne i zdecydował się na uderzenie z prawej jego strony. Na szczęście dla Rakowa futbolówka zatrzymała się na bocznej siatce.

W 13. minucie młody napastnik Zagłębia dał prowadzenie swojej drużynie. Piłka tym razem dość przypadkowo trafiła do Szysza, który mocnym uderzeniem z powietrza z dziesięciu metrów nie dał żadnych szans bramkarzowi. 

Po stracie gola odważniej zaczęli poczynać sobie goście z Częstochowy. W 20. minucie ostrzeżenie rywalom wysłał Kamil Piątkowski, który celnie uderzył z około 15 metrów, ale na posterunku był Dominik Hładun. W 29. minucie piłkarze Rakowa mogli cieszyć się z wyrównującego gola. Kapitalnym strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego popisał się Ivi Lopez. Wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy nie oglądaliśmy klarownych sytuacji, ale później do głosu zaczęli dochodzić goście. W 71. minucie szansę miał Jakub Arak, ale uderzył w boczną siatkę, a kilka chwil później nieznacznie niecelnie zza pola karnego uderzył Ivi Lopez.

Zawodników Rakowa wyręczył w 81. minucie Sasa Balic, który po zblokowanym strzale Iviego Lopeza przez Hładuna w niezrozumiały sposób skierował piłkę do bramki swojego zespołu. Jak się okazało gol ten przechylił szalę zwycięstwa na stronę gości.

Komentarze