Miroslav Radović diagnozuje problemy Legii i wskazuje winnego

Miroslav Radović
Miroslav Radović fot. PressFocus

Legia Warszawa ma za sobą bardzo słaby sezon, który zakończyła na dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. O diagnozę całej sytuacji i problemów klubu zapytany został jego były piłkarz, Miroslav Radović. Zdaniem Serba dużą winę ponosi były dyrektor sportowy Radosław Kucharski.

  • Legia Warszawa zanotowała w poprzednim sezonie aż 17 porażek
  • O diagnozę zaistniałej sytuacji zapytany został Miroslav Radović
  • Zdaniem Serba, za wiele problemów odpowiadał były dyrektor sportowy Radosław Kucharski

“Nie wykonywał dobrze swojej roboty”

Legia Warszawa ma za sobą najsłabszy sezon od wielu lat. Z drużyny walczącej o krajowe mistrzostwo stała się tą, która do końca musi drżeć o ligowy byt. Ostatecznie w trakcie całej kampanii aż 17 razy schodziła z boiska pokonana.

Stołeczny klub finiszował rozgrywki na dziesiątym miejscu w tabeli, co stanowi wynik wręcz upokarzający. O diagnozę fatalnej sytuacji zapytały został były gracz Legii Miroslav Radović. Serb uważa, że największą odpowiedzialność za problemy w minionym sezonie ponosi były dyrektor sportowy Radosław Kucharski.

17 porażek w sezonie, najgorszy sezon w historii, to się w głowie nie mieści, że Legia przegrywała co drugi mecz. Dzwoniłem, pytałem, co się dzieje, byłem na bieżąco. Zawiedli wszyscy, ciała dali piłkarze, trenerzy, ale także osoby na stanowiskach. Na szczęście człowieka, który najbardziej przyczynił się do tej sytuacji, najbardziej winnego, decydującego o niemal wszystkim w pionie sportowym ostatnich latach już nie ma w klubie. Chodzi mi o osobę, która miała największy wpływ na kwestie sportowe.

Lubię mówić prosto z mostu, otwarcie. Nie lubię nikogo obgadywać za plecami, ale uważam, że dyrektor Kucharski nie wykonywał dobrze swojej roboty. Nie wyglądało to profesjonalnie, doprowadził do sytuacji, w której Legia mogła spaść z ligi, choć ja sobie tego nie wyobrażałem – mówi Radović w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”.

Zobacz również: Hitowy transfer wewnątrz Ekstraklasy stał się faktem

Komentarze