Koniec zwycięskiej passy Wisły Kraków

Felicio Brown Forbes
Felicio Brown Forbes Pressfocus

Pojedynek Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze rozpoczął 20. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Pomimo, że obie strony nie miały problemów z kreowaniem dogodnych sytuacji, worek z bramkami nie został rozwiązany. Trzeba przyznać, że w starciu na Reymana zabrakło skuteczności. W konsekwencji po ostatnim gwizdku sędziego, na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.

Sporo ciekawych rozwiązań

W pierwszej połowie byliśmy świadkami dynamicznego futbolu. Obie drużyny stworzyły wiele ciekawych akcji, którym brakowało jedynie skuteczności. Już w piątej minucie doskonałą sytuację do strzelenia gola zmarnował Jesus Jimenez. Hiszpan minimalnie chybił strzelając zza szesnastki. Kolejną dobrą okazję do objęcia prowadzenia miał Krzysztof Kubica. Tym razem, piłkarz Górnika kapitalnym uderzeniem głową trafił wprost w bramkarza Wisły. Tymczasem gracze Białej Gwiazdy momentami byli cieniem samych siebie. Dopiero na parę sekund przed przerwą, Savić znalazł sobie trochę wolnego miejsca w polu karnym i huknął w kierunku prawego słupka. Z kolei, przed golem do szatni swój zespół znakomicie uratował Chudy.

Podobny styl zobaczyliśmy w drugiej połowie

Można powiedzieć, że trenerzy próbowali wszystkiego, aby ich drużyny w końcu objęły prowadzenie. Tymczasem, zmiany kadrowe nie odmieniły losów tej rywalizacji. Nadal byliśmy świadkami wielu niedokładności. Na dodatek, tempo meczu zwolniło. Zabrzanie przejęli inicjatywę w końcówce i niewiele brakowało, aby wrócili do swojego miasta z kompletem punktów. Natomiast Wiślacy nie byli w stanie znaleźć sposobu na dobrze zorganizowanego przeciwnika, przez co mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Żadna z drużyn nie może być zadowolona z takiego rezultatu. Gospodarze po dwóch zwycięstwach, nagle stracili na jakości. Natomiast, Górnik od trzech kolejek nie potrafi zgarnąć całej puli.

Komentarze