Kamiński zdradził, jakie ma marzenie na najbliższe miesiące

Jakub Kamiński
Jakub Kamiński fot. PressFocus

Lech Poznań w niedzielnym hicie 20. kolejki PKO Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe z Cracovią. Przed tą potyczką wywiadu klubowej stronie udzielił Jakub Kamiński, który latem rozstanie się z Kolejorzem. Urodzony w Rudzie Śląskiej piłkarz ujawnił między innymi swój plan na najbliższe kilka miesięcy.

  • Lech Poznań w pierwszym spotkaniu ligowym w 2022 roku zagra z Cracovią
  • Kolejorz przystępuje do rundy wiosennej jako faworyt do wywalczenia mistrzostwa Polski
  • Na temat planów na najbliższe miesiące i o obozie opowiedział Jakub Kamiński

Kamiński z konkretnym marzeniem

Lech Poznań jest aktualnie liderem ligi polskiej, mogąc pochwalić się dorobkiem 41 punktów. Kolejorz aktualnie tylko o oczko wyprzedza drugą Pogoń Szczecin. Aby odskoczyć od Portowców, podopieczni Macieja Skorży musza dzisiaj wygrać z ekipą Jacka Zielińskiego.

Mam nadzieję, że ta nadchodząca runda będzie łatwiejsza dla mnie, bo mam już wyklarowaną przyszłość i wiem, gdzie będę od nowego sezonu. Ale myślę, że będzie trudniejsza pod takim względem, że zostało piętnaście meczów i na samym początku mamy pięć, sześć bardzo trudnych, decydujących spotkań – mówił Kamiński cytowany przez LechPoznan.pl.

Myślę, że to, co szwankowało pod koniec rundy, czyli ta skuteczność pod bramką przeciwnika, na obozie wyglądała dobrze. Byliśmy skoncentrowani, trener kładł na ten element nacisk, a my próbowaliśmy realizować jego założenia. Strzeliliśmy dużo goli na obozie, dobrze wyglądaliśmy nawet, jak na boisku nie było klasycznego napastnika – kontynuował 19-latek.

Kamiński opowiedział też o swoim marzeniu na najbliższe miesiące. – Oczywiście moim marzeniem jest wygranie trofeum z Lechem i będę do tego dążył. Mam nadzieję, że ono się spełni za trzy i pół miesiąca i wzniesiemy mistrzowski tytuł. Mocno na to liczę i będę na to pracował swoją dyspozycją na boisku, bo dobrze wiem, że to są moje ostatnie miesiące w klubie. Chce się odwdzięczyć wszystkim, całej społeczności w Wielkopolsce. Liczę, że zdobędziemy mistrza, a ja dołożę do tego swoją cegiełkę i jako mistrz Polski odejdę albo przynajmniej na chwilę się pożegnam z Lechem – zakończył piłkarz.

Czytaj więcej: Raków – Wisła. Adrian Gula: każdy początek przynosi nowe oczekiwania

Komentarze