Kamil Piątkowski
Kamil Piątkowski redbullsalzburg.at

Kamil Piątkowski wybrał RB Salzburg. Łatwo zrozumieć powody

Kamil Piątkowski z Rakowa Częstochowa miał oferty wielkich europejskich klubów, z AC Milan na czele. Wybrał jednak RB Salzburg. – Od początku nie mieliśmy wątpliwości – zdradza w serwisie Goal.pl Maciej Zieliński z agencji ProSport Manager, która pilotowała transfer Polaka.

Gdyby RB Salzburg miał przypisać sobie motto innej drużyny, pewnie zdecydowałby się na barcelońskie “więcej niż klub”. To nie jest miejsce, do którego przyjeżdża się na treningi, w weekend gra mecz i jakoś się to kręci. To korporacja, której każda minuta funkcjonowania jest oparta o plan. Pozbawiona przypadkowych ruchów, nastawiona na jasny model działania. Każdy piłkarz, który tu przyjdzie, musi rokować na tyle poważnie, że sprzedanie go w przyszłości do któregoś z europejskich gigantów nie jest mrzonką. Gdy trafiasz do Salzburga, masz wszystko, by zrobić wielką karierę. Pytanie, czy to wykorzystasz.

– Sprzedajemy zawodników, aby dać im możliwość zrobienia kolejnego kroku w kierunku większego klubu. I w drugą stronę – szukając piłkarzy dużo rozmawiamy z nimi, ich menedżerami, rodzicami. Ważne jest, by pokazać, jak wielu naszym graczom udało się zrobić duże kariery. Nasi byli piłkarze są najlepszymi ambasadorami – mówi Christoph Freund, dyrektor sportowy klubu.

Nazwiska tych ambasadorów zna każdy, ale tylko przypomnijmy kilka dla formalności – Erling Haaland, Sadio Mane, Naby Keita, Dayot Upamecano, Dominik Szoboszlai, Stefan Lainer, Kevin Kampl, Xaver Schlager, Valentino Lazzaro, Jonathan Soriano, Munas Dabbur, Takumi Minamino – a to i tak po zrobieniu całkiem dużego przesiewu. Mało jest klubów w Europie, które produkują tak wielu piłkarzy, tak często i takiej jakości. A przy tym wszystkim regularnie walczą o najwyższe cele i mają przyjemność gry w Lidze Mistrzów. Piątkowski właśnie wsiada do rakiety, która może wystrzelić go w kosmos.

– To najlepsze miejsce w Europie do rozwoju dla młodego zawodnika – przekonuje Maciej Zieliński z agencji ProSport Manager, która pilotowała transfer Polaka. – Kariera piłkarza powinna iść krok po kroku, wykonanie zbyt dużego na zbyt wczesnym etapie może utopić zawodnika, a nie o to chodzi. Dlatego nie zwracaliśmy uwagę, jaką markę w historii piłki mają poszczególne kluby, a chcieliśmy umieścić Kamila tam, gdzie dostanie najlepsze narzędzia do rozwoju. Kamil ma bardzo podobne podejście do pracy. Gdy pojawił się temat Salzburga, od razu wiedzieliśmy, że to będzie to. Decyzję podjęliśmy wspólnie, ale nikt nikogo nie musiał przekonywać.

Cały tekst w serwisie Goal.pl

Komentarze