Jerzy Brzęczek przed meczem z Puszczą Niepołomice

Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek fot. PressFocus

W najbliższy piątek Wisła Kraków podejmie na własnym terenie ekipę Puszczy Niepołomice. Biała Gwiazda walczy o utrzymanie pozycji lidera pierwszoligowych rozgrywek. Trener Jerzy Brzęczek na przedmeczowej konferencji ocenił potencjał przeciwnika i wrócił pamięcią do porażki z minionego weekendu.

  • Wisła Kraków w piątek podejmie na własnym terenie Puszczę Niepołomice
  • Przystąpi do tego meczu w roli lidera pierwszej ligi. Po ośmiu kolejkach ma na koncie 16 punktów
  • Trener Jerzy Brzęczek przestrzega przed najbliższym rywalem, którego uznaje za niewygodnego

“Pełna koncentracja i dyscyplina”

Wisła Kraków wciąż zasiada na fotelu lidera pierwszoligowej tabeli, choć w ostatnich tygodniach coraz częściej zalicza wpadki. W najbliższy piątek podejmie na własnym terenie zespół Puszczy Niepołomice, który uchodzi za największą sensację obecnego sezonu. Podopieczni trenera Tomasza Tułacza zajmują obecnie szóste miejsce. Jerzy Brzęczek przestrzega przed rywalem, który w jego oczach jest niebezpieczny i może stanowić poważne zagrożenie.

Zdajemy sprawę, że jest to dodatkowo mecz derbowy, ale oczywiście grając na własnym stadionie chcemy z konsekwencją, zaangażowaniem oraz z dyscypliną taktyczną stwarzać sytuacje do tego, żeby to spotkanie wygrać. Mamy świadomość, że nie będzie to dla nas łatwy mecz i tak jak przy poprzednich – pełna koncentracja i dyscyplina, to są te najważniejsze rzeczy, które decydują o wynikach spotkań na boiskach pierwszoligowych – mówi Brzęczek.

Były selekcjoner reprezentacji Polski wrócił pamięcią do meczu z zeszłego weekendu. Wówczas Wisła Kraków przegrała w Głogowie z miejscowym Chrobrym 1-2, a obie bramki straciła po rzutach karnych.

Jeśli chodzi o mecz w Głogowie, to tam była sytuacja z czerwoną kartką, a w moim odczuciu myślę, że nie wszystkie decyzje w tym spotkaniu podjęte przez arbitra były trafne. Uważam, że przy czerwonej kartce, jak najbardziej zasłużonej dla Luisa, czerwoną kartkę powinien otrzymać zawodnik z Głogowa. Dla mnie drugi rzut karny to było ewidentne wybicie piłki przez Colleya, a napastnik w niego wskoczył. Były to decydujące momenty w moim odczuciu. Niestety błędy w piłce nożnej piłkarzy, jak również sędziów się zdarzają – twierdzi opiekun Białej Gwiazdy.

Na konferencji prasowej podjęty został także temat Luisa Fernandeza, który w meczu z Chrobrym otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Teraz czeka go zawieszenie, więc w piątek nie pomoże drużynie.

Rozmawiałem z Luisem, zresztą on już w przerwie meczu przeprosił drużynę, bo zdawał sobie sprawę z tego, że zachował się nieodpowiedzialnie, że nas osłabił i że w konsekwencji to spotkanie przegraliśmy. Mam nadzieję, że te emocje, które w nim często buzują i ta sytuacja prowokacji ze strony przeciwników w następnych spotkaniach, miesiącach, a mam nadzieję, że latach będą z jego strony trzymane na wodzy. I że w przyszłości już takiego błędu nie popełni, bo jest to piłkarz o niesamowitych umiejętnościach i w pełnej dyspozycji, ze spokojną głową uważam, że jest to jeden z najlepszych piłkarzy nie tylko w pierwszej lidze, ale też ewentualnie licząc Ekstraklasę – przekonuje Brzęczek.

Zobacz również: Raków rozstał się z pomocnikiem po pięciu latach

Komentarze