Jacek Magiera ocenił mecz w Lidze Konferencji z Araratem

Jacek Magiera
Jacek Magiera fot. PressFocus

Śląsk Wrocław zgodnie z planem wygrał pierwszy mecz w II rundzie eliminacji do Ligi Konferencji przeciwko Araratowi Erywań. WKS pokonał ekipę z Armenii 4:2. Po zakończeniu spotkania kilka zdań na jego temat wyraził szkoleniowiec Wojskowych.

  • Śląsk Wrocław udanie zaczął rywalizację w II rundzie el. Ligi Konferencji
  • Wojskowi odnieśli zwycięstwo na trudnym terenie w Armenii
  • Po zakończeniu meczu kilka zdań wyraził trener WKS-u

Śląsk Wrocław bliski III rundy

Śląsk Wrocław zaprezentował się nieźle na tle Araratu. Chociaż w pewnym momencie Ararat sprawił, że na zielonej murawie zrobiło się nerwowo. Ostatecznie przedstawiciel PKO Ekstraklasy złapał jednak właściwy rytm i wszystko skończyło się po myśli ekipy z Wrocławia.

– Nie obawiałem się ofensywnego ustawienia, bo Śląsk chce dominować, grać w piłkę i strzelać gole. Pomysł takiego ustawienia zrodził się po wczorajszym treningu, gdy wiedzieliśmy, że nie zagra Mark Tamas, który urazu nabawił się jeszcze we Wrocławiu, ale do końca walczył, by wystąpić w Armenii – mówił Jacek Magiera na konferencji prasowej cytowany przez oficjalną stronę internetową Śląska Wrocław.

– Brawa dla drużyny, że do końca graliśmy o kolejną bramkę. Był moment tak, że trochę odcięło myślenie, mieliśmy proste straty, a to nakręcało drużynę Araratu. Udowodnili swoje atuty i pokazali, że jak damy im miejsce, to potrafią zagrozić. Nakręcali się, również przez nas. Ogólnie dla kibiców było to dobre widowisko, dużo goli, dużo akcji, działo się pod jedną i drugą bramką – uzupełnił opiekun Wojskowych.

Już w najbliższy weekend Śląsk rozegra pierwszy mecz w nowym sezonie PKO Ekstraklasy. W roli gospodarza WKS zagra z Wartą Poznań.

Czytaj więcej: Ararat – Śląsk: Wojskowi udowodnili, że idą w dobrym kierunku

Komentarze