Imponująca forma Warciarzy nie ma końca

Piłkarze Warty Poznań
Piłkarze Warty Poznań Pressfocus

Poniedziałkowe zmagania 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozpoczął mecz pomiędzy Górnikiem Zabrze i Wartą Poznań. Górnicy przez większość spotkania grali zbyt schematycznie. Zupełnie inaczej zaprezentowali się piłkarze beniaminka, którzy w pewnym momencie cieszyli się nawet z dwubramkowego prowadzenia. Gospodarze zmniejszyli straty dopiero w końcówce, dzięki czemu spotkanie nabrało jeszcze większych emocji. Ostatecznie to Warta wywiozła komplet punktów z Zabrza jednak trzeba przyznać, że zasłużenie 2:1 (1:0).

Warta zagrała bez kompleksów

Początek rywalizacji w wykonaniu obu ekip był ospały. Przez pierwszy kwadrans częściej byliśmy świadkami walki w środku pola. Kolejne minuty mijały, a Górnik nie potrafił przejąć inicjatywy. Tymczasem Warta twardo stąpała po ziemi i zdecydowanie lepiej wyglądała na tle rywali. Z każdą chwilą goście nabierali coraz większej lekkości w konstruowaniu akcji ofensywnych. Dzięki dobrej grze, Warciarze objęli prowadzenie już w 30. minucie za sprawą Jana Grzesika. Wszystko zaczęło się od błędu obrońcy, który przytomnie wykorzystał Kuzimski a po chwili oddał futbolówkę lepiej ustawionemu koledze na skraju szesnastki.

Od tej pory grunt pod nogami piłkarzy Górnika mocno się zatrząsł. Do przerwy Chudy miał pełne ręce roboty i nie raz ratował swój zespół z opałów. Co więcej zabrzanie w pierwszej połowie byli cieniem samych siebie nie oddając ani jednego strzału w światło bramki.

Emocje zaczęły się w drugiej połowie

Drugą połowę znakomicie rozpoczęli goście. Mateusz Kupczak dopadł do odbitej piłki i bez większego namysłu skorzystał z okazji pakując ją tuż przy prawym słupku. Kiedy beniaminek wyszedł na dwubramkowe prowadzenie oddał pole Górnikowi. Pomimo wielu okazji futbolówka nie mogła znaleźć drogi do bramki. W końcu odpowiedzialność za wynik wziął na siebie Jesus Jimenez. Hiszpan kątem oka ujrzał, że golkiper stoi wysoko i zdecydował się na potężny strzał z dystansu. Uderzenie było na tyle precyzyjne, że Lis nie miał większych szans na skuteczną interwencję.

Dzięki trafieniu kontaktowemu rywalizacja w Zabrzu nabrała większych emocji. Na brak sytuacji żadna z drużyn nie może narzekać. Jedynie słaba skuteczność przyczyniła się do tego, że w tym pojedynku nie padło więcej goli. Dla Warciarzy to już drugie zwycięstwo z rzędu, które daje im awans w ligowej tabeli.

Komentarze