Hapoel – Śląsk: wrocławianie zdemolowani w Izraelu

Hapoel - Śląsk
Hapoel - Śląsk fot. Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Śląsk Wrocław pożegnał się w czwartkowy wieczór pożegnał się z europejskimi pucharami. Drużyna Jacka Magiery w rewanżowym meczu trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy wysoko 0:4 przegrała z Hapoelem Beer-Szewa.

Fatalne błędy Śląska

Śląsk do Izraela przyjechał z jednobramkową zaliczką po tym jak w pierwszym meczu przed własną publicznością wygrał 2:1, ale drużyna Hapoelu bardzo szybko rozwiała nadzieje wrocławian na awans. Gospodarze już w drugiej minucie objęli prowadzenie. Fatalny błąd Lewkota wykorzystał wówczas Ansah, który przejął zbyt lekko zagraną futbolówkę, minął bramkarza Śląska i trafił do pustej bramki.

Pięć minut później Hapoel prowadził już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się pozostawiony zupełnie bez opieki Safuri. Piłkarz gospodarzy miał bardzo dużo miejsce i zimną krwią wykorzystał sytuację, w której miał przed sobą tylko bramkarza wrocławian. Śląsk przed przerwą starał się jeszcze odpowiedzieć, ale nie znalazł sposobu na defensywę przeciwnika.

Sześć minut po przerwie kontaktowego gola dla Śląska mógł zdobyć Pich, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Hapoelu. Tymczasem w 54. minucie drużyna z Izraela zdobyła trzeciego gola. Po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Ansah, który ponownie wykorzystał fatalny błąd defensywy gości.

Siedem minut przed końcem meczu Hapoel dołożył jeszcze czwartego gola. Po bardzo dobrym podaniu Acolatse do bramki strzeżonej przez Putnockiego trafił Shviro. Wynik 4:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Komentarze