Radosław Sobolewski
Radosław Sobolewski Grzegorz Wajda

Górnik znów na podium, rezerwowy bohaterem

Piłkarze Wisły i Górnika w pierwszej połowie meczu rozgrywanego w Płocku nie stworzyli wielu okazji na strzelenie gola. Więcej działo się po przerwie, a na uwagę zasługuje Piotr Krawczyk. Rezerwowy napastnik zabrzan wszedł na boisko z ławki rezerwowych i niedługo później strzelił zwycięskiego gola na 1:0. Dzięki temu podopieczni Marcina Brosza wrócili na trzeci stopień podium w tabeli.

Dwunasta kolejka PKO BB Ekstraklasy kończyła się na stadionie w Płocku, gdzie Wisła podejmowała Górnika. Gospodarze przystępowali do tego spotkania z ambicją przerwania serii czterech meczów bez zwycięstwa, ale zadanie mieli bardzo trudne. Rywalem piłkarzy Radosława Sobolewskiego byli bowiem zabrzanie, którzy mogli awansować na trzeci stopień podium, wyprzedzając Śląsk Wrocław.

Nadzieja w stałych fragmentach gry

W początkowej fazie meczu zobaczyliśmy Górnika, który był aktywny i starał się przejąć inicjatywę. Zabrzanie utrzymywali się dłużej i częściej przy piłce oraz starali się ją odebrać szybko po stracie. Podopieczni Marcina Brosza nie stworzyli jednak poważnego zagrożenia w polu karnym rywali.

Po pierwszych 45 minutach płocczan można było chwalić za walkę, zaangażowanie i determinację, ale na pewno nie za atuty piłkarskie. Właściwie nie dali oni nawet możliwości oceny, ponieważ na boisku prawie nic się nie działo.

Gdyby nie sytuacje po stałych fragmentach gry, można byłoby stwierdzić, że pierwsza połowa po prostu się odbyła. W 34. minucie Bartosz Nowak uderzył z rzutu wolnego w lewy dolny róg bramki, ale tam ustawiony był Krzysztof Kamiński. W 42. minucie okazję na strzelenie gola miała Wisła, a konkretnie Milan Obradovic. Serb wyskoczył najwyżej i spróbował pokonać Martina Chudego. Ten interweniował jednak dobrze, podobnie, jak kilkanaście sekund później, gdy obronił strzał Piotra Tomasika. Do szatni oba zespoły schodziły przy rezultacie 0:0.

Idealnie trafiona zmiana

Na początku drugiej połowy piłkarze wykazali się już większą ochotą do gry, ale wciąż nie był to poziom, na który stać te drużyny. Podobnie myślał Sobolewski i dlatego w 61. minucie dokonał potrójnej zmiany.

Prawdziwy strzał w dziesiątkę wykonał natomiast Brosz, który wprowadził na boisko Piotra Krawczyka. 25-letek odwdzięczył się w 72. minucie, gdy Nowak zagrał z rzutu wolnego na pole karne, a tam futbolówkę odbił jeden z zawodników Wisły. Napastnik gości doszedł do sytuacji strzeleckiej i uderzył świetnie w prawy róg bramki. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki.

Kolejne spotkanie płocczanie rozegrają z Gdańsku z Lechią. Z kolei Górnik podejmie u siebie Cracovię.

Komentarze