Geniusz Imaza nie wystarczył, Jagiellonia bez przełamania

Jesus Imaz
Jesus Imaz fot. Grzegorz Wajda

Cracovia pozostaje niepokonana na własnym stadionie w tym sezonie. W meczu 9. kolejki PKO Ekstraklasy Pasy pokonały u siebie 3:1 Jagiellonię Białystok. Ozdobą tego spotkania było trafienie Jesus Imaza, które nie pozwoliło jednak gościom na zdobycie nawet jednego punktu.

Czytaj dalej…

Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywali się podopieczni Michała Probierza, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje pod bramką przeciwnika. Bramkarz gości nie miał zbyt wiele pracy, a gdy już interweniował to przede wszystkim po dośrodkowaniach w jego pole karne.

W 25. minucie Pasy zdołały jednak wyjść na prowadzenie. Po bardzo przypadkowej akcji piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Tomasa Vestenickiego, który mając przed sobą tylko bramkarza Jagiellonii, pewnie trafił do siatki.

Po stracie bramki nieco odważniej zaczęła grać Jagiellonia i piłka coraz częściej gościła w okolicach pola karnego Pasów. W 39. minucie geniuszem błysnął Jesus Imaz. Hiszpański napastnik świetnie opanował piłkę w polu karnym po dośrodkowaniu, kapitalnie minął obrońcę przerzucając sobie nad nim futbolówkę, a następnie mocnym strzałem z woleja zmusił Niemczyckiego do kapitulacji. W efekcie obie drużyny na przerwę schodziły przy wyniku 1:1.

W drugiej połowie obie jedenastki szukały swoich okazji. W 59. minucie bliski wyprowadzenia Cracovii na prowadzenie był Vestenicky, ale piłka po jego strzale z około dwunastu metrów trafiła w słupek. Goście odpowiedzieli groźnym strzałem Borysiuka z rzutu wolnego, ale bramkarz Pasów nie dał się zaskoczyć.

Decydująca o losach rywalizacji sytuacja miała miejsce trzy minuty przed końcem meczu. Bohaterem gospodarzy okazał się wówczas Florian Loshaj, który kilka chwil po wejściu na boisku celnym uderzeniem głową zdobył drugiego gola dla Cracovii. W doliczonym czasie gry trzecie trafienie dla Pasów zaliczył Thiago i podopieczni mogli świętować odniesienie trzeciego zwycięstwa w tym sezonie.

Komentarze