Rollercoaster emocji na Reymonta, Wisła dała wydrzeć sobie zwycięstwo [WIDEO]

Kamil Broda
Kamil Broda fot. PressFocus

Wisła Kraków w drugim sobotnim meczu 15. kolejki Fortuna 1 Ligi zremisowała z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W starciu na Reymonta kibice zobaczyli aż sześć goli. Górale do wyrównania doprowadzili w końcówce meczu.

  • Wisła Kraków już od ośmiu meczów jest bez wygranej na zapleczu PKO Ekstraklasy
  • W sobotni wieczór Biała Gwiazda zremisowała 3:3 z Podbeskidziem
  • Trwa świetna passa Górali bez porażki

Wisła – Podbeskidzie: podział punktów w Krakowie

Wisła Kraków przystępowała do sobotniej batalii opromieniona zwycięstwem w Fortuna Pucharze Polski nad Puszczą Niepołomice po konkursie jedenastek. Tym samym wśród kibiców zrodziły się nadzieję, że może mieć miejsce przełamanie. Na drodze Białej Gwiazdy stanęło jednak Podbeskidzie, które od zmiany trenera pozostawiało bez porażki.

Goście po pierwszej odsłonie mogli być zadowoleni, bo prowadzili. Gola dla bielszczan strzelił Kamil Biliński, który umocnił się tym samym na pozycji lidera w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców. Napastnik Górali wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem rywali i mieliśmy zmianę wyniku.

Sytuacja wiślaków skomplikowała się jeszcze bardziej w 40. minucie, gdy po brutalnym ataku na jednym z rywali czerwoną kartkę zobaczył Boris Moltenis. Tym samym w drugiej połowie ekipa Radosława Sobolewskiego musiała grać w zdekompletowanym składzie.

Po zmianie stron Wisła wzięła się za odrabianie straty. Najpierw w 50. minucie do remisu doprowadził Luis Fernandez, który wykorzystał rzut karny za przewinienie Ivaylo Markowa. Po ponad godzinie gry Hiszpan strzelił drugiego gola, wykorzystując błąd defensywy rywali. Wisła prowadziła 2:1.

Górale nie zamierzali jednak składać broni i starali się odpowiedzieć. Efekt przyszedł w 70. minucie, gdy bramkę na 2:2 zdobył Joan Roman Goku, który nie tylko pokonał sprytnym strzałem golkipera rywali, ale też posłał piłkę między jego nogami.

Dziewięć minut przed końcem podstawowego czasu gry Bartosz Jaroch wyprowadził kolejny raz Wisłę na prowadzenie. Gola strzelił klatką piersiową. Ostatnie słowo należało jednak do zespołu Dariusza Żurawia, który za sprawą Krzysztofa Drzazgi ustalił wynik spotkania na 3:3.

Komentarze