GKS Tychy ostudził zapędy Wisły, Biała Gwiazda nie do poznania

GKS Tychy - Wisła Kraków
GKS Tychy - Wisła Kraków fot. PressFocus

Wisła Kraków niespodziewanie przegrała z GKS-em Tychy (1:3) w spotkaniu szóstej kolejki Fortuna 1 Ligi. Do przerwy Biała Gwiazda kontrolowała boiskowe wydarzenie. Niemniej w drugiej połowie goście byli nie do poznania, co skrzętnie wykorzystali gospodarze i niespodziewane rozstrzygnięcie stało się faktem.

  • Wisła Kraków poniosła pierwszą porażkę w sezonie
  • Świetny występ w sobotę zaliczył Krzysztof Wołkowicz, który okrasił występ dwoma asystami
  • GKS Tychy odniósł drugie zwycięstwo w kampanii

Niespodzianka w Tychach, Wisła na tarczy

GKS Tychy przed startem sezonu słowami trenera Dominika Nowaka przekonywał, że celem stawianym przed drużyną jest walka o awans do elity. W kontekście Wisły Kraków takich deklaracji nie było. Niemniej kibice Białej Gwiazdy nie wyobrażają sobie, aby przygoda z zapleczem Ekstraklasy trwała dłużej niż sezon. Przed sobotnią potyczką wiślacy byli liderem rozgrywek. Z kolei tuż nad strefą spadkową zadomowili się tyszanie.

Pierwsza godna odnotowania sytuacja strzelecka w sobotnim starciu miała miejsce w 23. minucie. Przed szansą zdobycia bramki stanął Daniel Rumin. Napastnik GKS-u otrzymał piłkę tuż przed bramką rywala i wystarczyło, tylko aby popisał się przytomnością umysłu i dostawił nogę do piłki. Piłkarz jednak nie spodziewał się, że piłka do niego trafi i cała akcja spełzła na niczym.

Wynik rywalizacji został z kolei otwarty w 35. minucie. Bramkę dla Białej Gwiazdy zdobył Luis Fernandez, który wykorzystał rzut karny podyktowany za przewinienie Krzysztofa Wołkowicza. Wydawało się, że Wisła na przerwę uda się z jednobramkową zaliczką, ale w 44. minucie po wyrzucie piłki z autu przez Dominika Połapa niefortunnie strzelcem samobójczego trafienia okazał się Michał Żyro. Po pierwszej odsłonie miał zatem miejsce wynik 1:1.

Odmieniony GKS i zasłużona wygrana

Tymczasem w 60. minucie gospodarze wykorzystali fakt, że Wisła w drugiej połowie zaczęła grać asekuracyjnie. W jednej z głównych ról wystąpił Krzysztof Wołkowicz, który popisał się świetnym dośrodkowaniem z boku boiska. Z kolei w polu karnym rywali bez krycia był Daniel Rumin, kierując piłkę uderzeniem głową do bramki i 25-latek się przełamał. Tym samym trzeciego gola w sezonie puścił Mikołaj Biegański.

Podopieczni Dominiak Nowaka nie zadowolili się strzeleniem dwóch goli i dążyli do zdobycia kolejnej bramki. Sztuka ta udała się GKS-owi w 69. minucie. Wówczas trafienie na 3:1 zanotował Mateusz Czyżycki, wykorzystując bardzo dobre dogranie od Wołka. Jednocześnie na stadionie przy Edukacji miał miejsce bardzo nieoczekiwany obrót wydarzeń.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i GKS Tychy zaliczył pierwsze zwycięstwo w sezonie w roli gospodarza i drugie ogólnie. Dzięki tej wiktorii Trójkolorowi legitymują się siedmioma oczkami. Premierową porażkę w sezonie zaliczyła natomiast Wisła. W następnej kolejce tyszanie zmierzą się na wyjeździe w Niepołomicach z Sandecją Nowy Sącz, a wiślacy u siebie ze SKRĄ Częstochowa.

Komentarze