Fatalny Rudko i sędziowie. Lech poległ z Karabachem

Piłkarze Lecha Poznań
Piłkarze Lecha Poznań Pressfocus

Lech Poznań od pierwszych sekund rywalizacji prowadził z Karabachem Agdam 1:0, ale były to miłe złego początki. Mistrz Azerbejdżanu szybko wyrównał, a potem już niepodzielnie rządził na boisku. Postawa Kolejorza w Baku to jedna wielka kompromitacja.

  • Piłkarze Lecha Poznań byli kompletnie bezradni w rywalizacji z Karabachem Agdam
  • Mistrzowie Polski oddali na bramkę rywali tylko dwa celne strzały
  • Wynik 5:1 dla rywali, to i tak najniższy wymiar kary dla Kolejorza

Katastrofa w Baku

Spotkanie rozpoczęło się fenomenalnie dla Lecha Poznań. Zaraz po pierwszym gwizdku arbitra, wspaniałym podaniem Joao Amaral uruchomił Kristoffera Velde, który strzałem pod poprzeczkę wyprowadził mistrzów Polski na prowadzenie. Po stracie bramki, Karabach Agdam przejął inicjatywę, a mistrzowie Polski zaczęli grać nerwowo w obronie. W efekcie, gospodarze wyrównali w 14. minucie, kiedy po zagraniu Kevina Mediny, mocnym i precyzyjnym strzałem z pola karnego popisał się Kady. W 16. minucie z kolei w szesnastce gospodarzy faulowany był Velde, ale arbiter nie zdecydował się wskazać na wapno.

Po intensywnym kwadransie, w kolejnych minutach tempo gry wyraźnie spadło. Dopiero w 37. minucie w polu karnym znalazł się Joel Periera, ale jego strzał z ostrego kąta wybronił bramkarz gospodarzy. W 42. minucie z kolei fatalny błąd popełnił Artur Rudko, który odbił przed siebie niezbyt mocny strzał Richarda Almeydy. Piłkę do pustej bramki skierował wówczas Filip Ozobić.

W 56. minucie kolejny błąd popełnił Rudko. Tym razem wypuścił piłkę, po uderzeniu z rzutu wolnego Kady, zaś Kevin Medina pospieszył ze skuteczną dobitką. Faktem jest też jednak, że Kolumbijczyk w momencie oddawania strzału przez Kady, znajdował się na pozycji spalonej. Po stracie trzeciej bramki, mistrzowie Polski kompletnie opadli z sił, nie mając żadnego pomysłu na odrabianie strat.

A Karabach dalej grał jak w transie. W 74. minucie piłkę stracił Filip Szymczak. Medina zaś szybkim podaniem uruchomił Kady, który pokonał po raz drugi tego wieczora Rudko. Chwilę później do siatki trafił również Abbas Huseynov.

Komentarze