Piłkarze Wisły Kraków
Piłkarze Wisły Kraków Pressfocus

Emocjonujące widowisko w Krakowie. Pogoń bez punktów

W drugim meczu piątkowych zmagań 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy zobaczyliśmy Wisłę Kraków i Pogoń Szczecin. Portowcy przystąpili do tego spotkania po serii meczów bez porażki. Tym razem, Biała Gwiazda znalazła sposób na lidera i zatrzymała go na własnym terenie 2:1 (2:0).

Dużo walki i kapitalny gol do szatni

Rywalizacja na Reymana rozkręcała się powoli. Na początku zobaczyliśmy sporo walki w środku pola. Atmosferę podkręciło przypadkowe trafienia Zecha. Obrońca Pogoni został nabity podczas dośrodkowania z prawej flanki. Austriak próbował jeszcze wybić piłkę, jednak był źle ustawiony i Wisła objęła prowadzenie po samobójczej bramce w 31. minucie. Od tego momentu na boisku futbolówka krążyła z jednego pola karnego na drugie, jednak żadna z drużyn nie potrafiła zamienić klarownych sytuacji na gola. Kiedy szykowaliśmy się koniec pierwszej połowy, niespodziewanie do siatki Portowców z dystansu trafił Brown-Forbes. Uderzenie 29-latka było na tyle precyzyjne, że zerwało pajęczynę w bramce, a Stipica nawet nie ruszył z interwencją.

Inne oblicze Portowców po przerwie

Patrząc na zaangażowanie gości po przerwie, na myśl nasuwa się pytanie, czy aby zawodnicy Pogoni na pewno dojechali na mecz w pierwszej połowie? Już po kilku minutach rywalizacji bramkę kontaktową zdobył Gorgon. Z początku składną akcję całego zespołu wykańczał Kucharczyk. Jednak nie zdołał pokonać Lisa, ale po chwili zrehabilitował się i podał do lepiej ustawionego kolegi. Pomocnik gości uderzył bez przyjęcia, co zaskoczyło golkipera Białej Gwiazdy, który w niewytłumaczalny sposób przepuścił lekki strzał w prawy dolny róg. Do ostatnich minut nie wiedzieliśmy jakim wynikiem zakończy się ten mecz. Pogoń za wszelką cenę chciała doprowadzić do remisu, ale czasu było zbyt mało. Tym razem, po komplet punktów sięgnęli Wiślacy, z kolei ekipa ze Szczecina przegrała pierwszy raz w tym roku, co w najbliższym czasie może skutkować spadkiem na drugą pozycję w tabeli.

Komentarze