Exposito katem Wisły. Grosicki z pierwszym golem dla Portowców

Erik Exposito
Erik Exposito PressFocus

Na sobotę zaplanowano cztery spotkania 12. kolejki PKO Ekstraklasy. W pierwszym z nich trzy punkty na swoje konto zapisał Raków Częstochowa, który przed własną publicznością pokonał 3:2 Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. W drugim meczu Lechia podzieliła się punktami z Górnikiem. Śląsk Wrocław rozbił Wisłę w Krakowie, a świetny mecz zagrał Erik Exposito.

Pięć goli w Częstochowie

Raków do sobotniego spotkania z beniaminkiem z Niecieczy przystępował w roli zdecydowanego faworyta. Gospodarze stanęli na wysokości zadania i zapisali na swoje konto kolejne zwycięstwo. Drużyna Marka Papszuna okazała się skuteczniejsza i wygrała 3:2, choć szkoleniowiec z pewnością będzie miał sporo zastrzeżeń do postawy swojej drużyny w tym meczu.

Lechia zatrzymana

W drugim sobotnim spotkaniu o piąte ligowe zwycięstwo z rzędu walczyła Lechia Gdańsk, która rywalizowała u siebie z Górnikiem Zabrze. Lechiści prowadzili w tym meczu po trafieniu Łukasza Zwolińskiego, ale gościom udało się doprowadzić do wyrównania po strzale Bartosza Nowaka. Wynik 1:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Premierowe trafienie Grosickiego

Portowcy urządzili sobie strzelecki festiwal w meczu przeciwko Jagiellonii. Ekipa z Białystoku była bezradna i uznała wyższość rywala. Co więcej, pierwszego gola po powrocie do PKO Ekstraklasy zdobył Kamil Grosicki. Skrzydłowy kilka chwil po strzeleniu bramki opuścił boisko z powodu kontuzji. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom, aby zapewnić sobie całą pulę i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:1.

Śląsk bez litości w Krakowie

Śląsk Wrocław od samego początku meczu z Wisłą narzucił swoje warunki. Szybko do siatki trafił Erik Exposito, którzy przerzucił piłkę nad bramkarzem. Po chwili Hiszpan z bliska strzelił swoją drugą bramkę. Jakby tego było mało, po rzucie wolnym głową do siatki trafił też Diogo Verdasca. Gospodarze po zmianie stron pozostawali bezradni. Choć pod koniec pierwszej połowy Exposito w dobrej okazji trafił jedynie w poprzeczkę, po zmianie stron skompletował hat tricka. Hiszpan pewnie wykorzystał rzut karny. W doliczonym czasie gry Marcel Zylla ustalił wynik na 5:0.

Aktualna tabela PKO BP Ekstraklasy:

Komentarze