Ekstraklasa: remis w Łęcznej, zwycięstwo Cracovii

Cracovia - Lechia Gdansk
Cracovia - Lechia Gdansk PressFocus

W pierwszym spotkaniu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Górnik Łęczna zremisował przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław 1:1. w drugim piątkowym spotkaniu Cracovia po bardzo emocjonującym meczu pokonała Lechię Gdańsk 2:0.

  • To był ciekawy piątek z polską Ekstraklasą
  • W pierwszym meczu kolejki Górnik Łęczna podzielił się punktami ze Śląskiem Wrocław
  • W drugim spotkaniu Cracovia pokonała Lechię Gdańsk

Remis w meczu na śniegu. Górnik – Śląsk 1:1

Spotkanie toczyło się w fatalnych warunkach. Obfite opady śniegu spowodowały, że piłkarzom grało się naprawdę ciężko, a w dodatku goście zagrali w białych strojach, co wpływało na kiepską widoczność szczególnie z perspektywy telewizji.

Pierwsze minuty spotkania należały do zespołu z województwa dolnośląskiego, jednak wrocławianie nie potrafili sforsować defensywy Górnika Łęczna, a w dodatku byli nieskuteczni. Gospodarze obudzili się dopiero po kilkunastu minutach gry. Bardzo dobrze w bramce Śląska spisywał się Szromnik, który był pewnym punktem zespołu przyjezdnych. Zwrot przyniosła 43. minuta. Po niefortunnej interwencji Victora Garcii piłka znalazła się w siatce i gospodarze mogli cieszyć się z jednobramkowego prowadzenia schodząc do szatni na przerwę.

Napędzeni wydarzeniami z pierwszej połowy łęcznianie bardzo mocno rozpoczęli drugą odsłonę spotkania. Na bramkę wrocławian uderzali między innymi Dziwniel i Lokilo, ale zwycięsko z tych sytuacji wychodził Szromnik. Sytuacja Górnika Łęczna mocno skomplikowała się w 71. minucie. W odstępie czterech minut drugą żółtą kartkę zobaczył Kamil Szcześniak i gospodarze ponad dwadzieścia minut musieli sobie radzić w dziesiątkę. To wydarzenie zupełnie przewróciło losy spotkania. Śląsk z dużą determinacją zaatakował i już 78. minucie Łyszczarz doprowadził do wyrównania. Końcówka nie przyniosła już zmiany rezultatu i obie drużyny podzieliły się punktami.

Trzy punkty zostają w Krakowie, Cracovia – Lechia 2:0

Pierwsze minuty należały do gospodarzy i już w 5. minucie piłkarze Cracovii mogli cieszyć się z prowadzenia. Fatalnego błędu Dusana Kuciaka nie wykorzystał Rakoczy, który nie trafił do pustej bramki. Piłkę z linii bramkowej wybił Nalepa. Później kontrolę na boisku przejęła Lechia. Fantastycznie uderzył Durmus, ale Pasów uratowała poprzeczka. Z czasem gra się nieco wyrównała i do głosu dochodzili raz gospodarze, raz goście. W 20. minucie fantastyczną kontrę Pasów zatrzymał Kubicki, który wślizgiem w polu karnym wybił piłkę na rzut rożny.

W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie można było odmówić zaangażowania i walki w tym spotkaniu. Oba zespoły miały sporo sytuacji podbramkowych i można się dziwić, że piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie. Zawodnicy grali ostro, ale obyło się bez brutalnych starć i żaden z piłkarzy nie obejrzał nawet żółtego kartonika. W 24. minucie plac gry opuścił gracz Lechii, który nabawił się urazu mięśniowego. W jego miejsce pojawił się na boisku Łukasz Zwoliński.

Druga połowa miała podobny przebieg do pierwszej odsłony. Obie drużyny próbowały atakować, ale nikt nie potrafił się przełamać. Zmianę rezultatu przyniosła dopiero 68. minuta. Błąd w rozegraniu piłki defensora Lechii wykorzystali gracze Cracovii, którzy przejęli piłkę na połowie rywala, a akcję pewnie wykończył strzałem przy bliższym słupku Rakoczy.

Po utracie gola goście z Gdańska zamiast ruszyć do ataku to raczej się cofnęli. Swoje ataki nadal kontynuowali piłkarze z Krakowa, którym udało się podwyższyć wynik spotkania w 90. minucie. Bramkę na 2:0 zdobył Kornel Rapa pokonując Kuciaka strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Wynik już nie uległ zmianie i Cracovia mogła świętować zdobycie trzech punktów.

Zobacz także: Tabela PKO Ekstraklasy

Komentarze