Podbeskidzie wciąż bez porażki w 2021 roku

Rafał Janicki
Rafał Janicki fot. PressFocus

Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało w drugim sobotnim spotkaniu 18. kolejki PKO Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok 1:1. W pierwszej połowie zespołem aktywniejszym w ofensywie byli gospodarze, ale po zmianie stron sytuacja uległa zmianie. Zatem podział punktów wydaje się sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

Podbeskidzie do swojej potyczki z Żółto-czerwonymi przystępowało w roli faworyta. Górale w tym roku uchodzą za jedną z rewelacji rozgrywek, a duża w tym zasługa trenera Roberta Kasperczyka. Białostoczanie mieli jednak za sobą cenny remis z Legią Warszawa, co mogło wzmocnić Jagiellonię mentalnie.

Pierwsza połowa meczu toczonego na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej upłynęła pod znakiem zdecydowanej przewagi gospodarzy. Beniaminek ligi polskiej miał aż 12 sytuacji strzeleckich, po których oddał pięć strzałów na bramkę. Dla porównania rywale mieli tylko dwa celne uderzenia.

Jedyny gol w pierwszej części gry padł w 13. minucie, gdy do siatki trafił Rafał Janicki. Były zawodnik Wisły Kraków wykorzystał dośrodkowanie Marko Roginicia i strzałem głową pokonał Xaviera Dziekońskiego. Bielszczanie potwierdzili dobrą postawę, którą prezentują od początku roku.

Po zmianie stron obraz meczu zmienił się o 180 stopni. Zespół Bogdana Zająca przejął inicjatywę, a gospodarze skupili się na grze z kontry. Efektem tego było to, że Jagiellonia zdołała doprowadzić do wyrównania w 53. minucie. Na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Wdowik, który dobił strzał Pawła Olszewskiego.

Tymczasem w 66. minucie do siatki trafił Ariel Borysiuk, oddając mocny strzał sprzed pola karnego. Jego gol nie został jednak uznany po weryfikacji VAR, gdyż jeden z zawodników białostockiej drużyny był na pozycji spalonej przy wcześniejszej akcji. Piłkarze Podbeskidzia mogli odetchnąć z ulgą.

W samej końcówce gola mogli natomiast strzelić gospodarze. Na posterunku był jednak golkiper Jagi i ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Dla bielszczan był to piąty remis w sezonie, a dla Jagiellonii czwarty.

Komentarze