Piast bez pomysłu na grę, Radomiakowi dopisało szczęście [WIDEO]

Piast Gliwice - Radomiak
Piast Gliwice - Radomiak fot. PressFocus

Piast Gliwice przedłużył swoją serię bez wygranej w PKO Ekstraklasie. Podopieczni Waldemara Fornalika w poniedziałkowym spotkaniu 14. kolejki przegrali na swoim stadionie z Radomiakiem (1:2). Zieloni zaliczyli drugie z rzędu zwycięstwo.

  • Piast Gliwice ma już na swoim koncie osiem porażek w trakcie kampanii 2022/2023
  • Niebiesko-czerwoni przegrali po raz trzeci z rzędu u siebie
  • Radomiak przerwał serię przegranych spotkań na wyjeździe, notując szóste zwycięstwo w tym sezonie

Piast przeżywa trudny czas, Radomiak wskoczył do ósemki

Piast Gliwice nie rozpieszcza w tym sezonie swoich kibiców. Podopieczni Waldemara Fornalika do poniedziałkowej batalii podchodzili, będąc od sześciu spotkań bez wygranej. Zgoła odmienne nastroje panowały natomiast w szeregach Radomiaka, który liczył na drugie z rzędu zwycięstwo po pokonaniu Śląska Wrocław (2:0).

Nieco ponad 2700 widzów oglądało na żywo poniedziałkowe spotkanie na stadionie przy Okrzei. W pierwszej połowie byli świadkami wyrównanej potyczki, w której lekką przewagę mieli gospodarze. Pierwsi goli strzelili jednak podopieczni Mariusza Lewandowskiego.

Wynik meczu został otwarty w 32. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Luis Machado. Portugalczyk popisał się kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego. Radość w szeregach Radomiaka nie trwała jednak długo, bo już w 36. minucie wyrównał Michael Ameyaw. 22-latek wykorzystał sytuację oko w oko z bramkarzem rywali. Do przerwy było 1:1.

Po przerwie przewaga gospodarzy była jeszcze większa, niż w pierwszej połowie, ale nic z niej nie wynikało. Piast dłużej utrzymywał się przy piłce, oddawał więcej strzałów. Aczkolwiek z lepszymi statystykami pod tym względem gliwiczanie zostali jak Himilsbach z angielskim, nie mając pomysłu jak przełożyć to na zdobycie bramki.

Tymczasem w 72. minucie decydujący cios zadali radomianie. Roberto Alves zdecydował się na strzał z powietrza, po którym piłka po drodze szczęśliwie odbiła się od Patryka Dziczka. Zmyliło to kompletnie Frantiska Placha i Radomiak objął prowadzenie po raz drugi w spotkaniu. Do końca zawodów wynik już się nie zmienił i goście wygrali 2:1.

Komentarze