Górnik na własne życzenie zremisował z Lechią

Górnik Zabrze
Górnik Zabrze fot. Dariusz Hermiersz / Gornikzabrze.pl

W drugim piątkowym meczu 28. kolejki PKO Ekstraklasy zawodnicy Górnika Zabrze zremisowali u siebie z Lechią Gdańsk 2:2. Dzięki temu podziałowi punktów szanse spadkobierców 14-krotnych mistrzów Polski na włączenie się do gry o miejsce w grupie mistrzowskiej nieco spadły.

Czytaj dalej…

Na spotkaniu w Zabrzu pojawił się wierny kibic Górników w osobie Stanisława Sętkowskiego. W każdym razie z powodów związanych z zachowaniem bezpieczeństwa było wiadome, że niezależnie od tego, jak zakończy się mecz, to bohater gospodarzy nie mógł liczyć na tradycyjną nagrodę w postaci koguta.

Pojechali durs

Nawiązując do samego starcia, trzeba podkreślić, że zarówno zabrzanie, jak i podopieczni Piotra Stokowca przystępowali do swojego spotkania w dobrych nastrojach. Górnik przed tygodniem pokonał Łódzki KS. Z kolei Biało-zieloni w pokonanym polu pozostawili Arkę Gdynia.

Wynik rywalizacji został otwarty w 19. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Erik Jirka. Pomocnik teamu z Górnego Śląska wykorzystał chwilowe roztargnienie defensywy zabrzan, oddając strzał z mniej więcej 16 metrów i do kapitulacji został zmuszony Dusan Kuciak. Do przerwy tym samym gospodarze schodzili w lepszych nastrojach.

Warto zaznaczyć, że jeszcze pod koniec pierwszej części rywalizacji okazję na podwyższenie prowadzenia zabrzan miał Paweł Bochniewicz, ale piłka po jego próbie trafiła w poprzeczkę. Tymczasem w drugiej części gry Łukasz Zwoliński stanął przed szansą wyrównania stanu rywalizacji w 65. minucie, ale ze świetnej strony spisał się Martin Chudy.

Dublet Zwolińskiego przyćmił dwa gole Jirka

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. W związku z tym w 66. minucie zabrzanie podwyższyli swoje prowadzenie na 2:0. Swojego drugiego gola w meczu strzelił Słowak Jirka, popisując się kapitalnym trafieniem z narożnika pola karnego a’la Alessandro Del Piero za najlepszych swoich czasów.

Dziesięć minut przed końcem spotkania lechiści zaliczyli jednak kontaktowe trafienie. Swojego gola strzelił były napastnik HNK Gorica w osobie Zwolińskiego. Na jednym trafieniu zawodnik jednak nie poprzestał, zdobywając drugą bramkę w 87. minucie. Tym samym gdańszczanie wydarli gospodarzom dwa punkty, notując swój dziewiąty remis w kampanii.

Komentarze