Ekstraklasa: Cracovia goni czołówkę, Górnik Zabrze w końcu z całą pulą – podsumowanie 30. kolejki

Filip Starzyński
Filip Starzyński Pressfocus

W piątek wystartowała 30. kolejka PKO Ekstraklasy. Na pierwszy bój poszły Radomiak Radom – Cracovia. W tym meczu padł tylko gol, za który odpowiedzialny był młodzieżowiec Pasów (1:0). Później do ciekawsze widowisko widzieliśmy w Lubinie, gdzie Górnik rozbił Zagłębie (4:2).

Cracovia jeszcze może namieszać, koszmar Zagłębia trwa

Mecz w Radomiu otworzył zmagania 30. kolejki Ekstraklasy. Z początku wiało nudą, bo Radomiak nie podejmował zbytniego ryzyka. Lepiej przy piłce czuła się Cracovia, która objęła prowadzenie tuż przed upływem drugiego kwadransa. Jak się późniego okazało, gola na wagę drugiego zwycięstwa zdobył Jakub Myszor. Młodzieżowiec skorzystał na zamieszaniu w polu karnym i huknął z bliska w prawy dolny róg.

Tymczasem więcej goli padło już w Lubinie. Tam Górnik po 10 minutach prowadził już dwoma golami. Przed przerwą Słonie do prądu podłączył jeszcze Starzyński, jednak po przerwie wróciły stare demony. Stąd też Zabrzanie przełamali się po trzech porażkach z rzędu, natomiast Zagłębie może po tej kolejce wylądować w strefie spadkowej.

Wyniki i gole 30. kolejki Ekstraklasy

Radomiak – Cracovia 0:1 (0:1)
Myszor (24′)

Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:4 (1:2)
Starzyński (26′), Szysz (59′) – Kubica (3′), Pawłowski (11′), Krawczyk (46′), Nowak (52′)

Aktualna tabela Ekstraklasy

Komentarze