Christian Gytkjær
Christian Gytkjær fot. Karol Cichoń / WislaKrakow.com

Cztery gole i remis we Wrocławiu

Podziałem punktów musiały zadowolić się drużyny Śląska Wrocław i Lecha Poznań, które rywalizowały w niedzielnym meczu 33. kolejki PKO Ekstraklasy. Goście z Wielkopolski dwukrotnie w tym meczu wychodzili na prowadzenie, ale gospodarze za każdym razem doprowadzali do wyrównania.

Czytaj dalej…

Gospodarze już w trzeciej minucie mieli szansę na objęcie prowadzenia. Z ostrego kąta na bramkę Kolejorza uderzał Przemysław Płacheta, ale bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Tymczasem kwadrans później na prowadzeniu był Lech. Po zagraniu Jakuba Kamińskiego, piłka zatrzymała się przed bramką gospodarzy, co wykorzystał Christian Gytkjaer, trafiając do niej z bliskiej odległości.

W kolejnych minutach oglądaliśmy interesujące spotkanie, w którym Śląsk szukał okazji do zdobycia wyrównującego gola, natomiast Kolejorz liczył na podwyższenie prowadzenia. Celnie na bramkę Lecha z dystansu uderzał w 37. minucie Płacheta, ale piłka przeszła obok słupka. Ostatecznie przed przerwą wynik nie uległ już zmianie.

Osiem minut po wznowieniu gry świetnej okazji do wyrównania nie zdołał wykorzystać Pich, który po prostopadłym podaniu Mączyńskiego przegrał pojedynek sam na sam z Van der Hartem. Śląsk nie rezygnował i przeprowadzał kolejne ataki. Te przyniosły efekt w 76. minucie. Po dośrodkowaniu Mączyńskiego z rzutu wolnego, piłkę do bramki Lecha wpakował niepilnowany Israel Puerto.

Pięć minut później obrońca Śląska zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Lecha. Jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał utalentowany Jakub Moder.

Strata gola nie podłamała jednak wrocławian, którzy w 85. minucie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Mączyńskiego z rzutu wolnego, piłka trafiła na nogę zamykającego akcję Jakuba Łabojko. Zawodnik Śląska strzałem w kierunku dalszego słupka uratował swojej drużynie jeden punkt.

Komentarze