Buksa odejdzie z Wisły w czerwcu. “Nie tli się już żadna nadzieja”

Aleksander Buksa
Aleksander Buksa Grzegorz Wajda

Współwłaściciel Wisły Kraków, Tomasz Jażdżyński, wyznał w rozmowie z Gazetą Krakowską, że Aleksander Buksa nie przedłuży kontraktu z Białą Gwiazdą.

W sierpniu Wisła Kraków poinformowała, że przedłużyła kontrakt z Aleksandrem Buksą do 2023 roku. Kilka miesięcy później ujawniono fakt, że 17-letni, wówczas, piłkarz, podpisał wyłącznie umowę do końca obecnego sezonu. Jako niepełnoletni mógłby związać się z Wisłą dłużej tylko na warunkach kontraktu juniorskiego. Klub zawarł jednak z zawodnikiem tzw. umowę dżentelmeńską, na mocy której miałby pozostać w Krakowie do 2023 roku.

“Nie tli się już żadna nadzieja”

Współwłaściciel Wisły Kraków, Jarosław Królewski, w rozmowie z nami zachowywał spokój i zapewniał, że umowa ustna również jest wiążąca. Wśród kibiców zapanował strach po tym, jak okazało się, że Aleksander Buksa zmienił agenta na Piniego Zahaviego. Mogło to bowiem oznaczać nadchodzący transfer. Dziś nie ma już żadnych wątpliwości. W rozmowie z Gazetą Krakowską drugi z współwłaścicieli, Tomasz Jażdżyński poinformował, że napastnik zdecydował się nie przedłużać kontraktu z Białą Gwiazdą. Latem odejdzie z klubu.

– Nie tli się już żadna nadzieja. Aleksander Buksa został wezwany w miniony piątek przez zarząd, aby zrealizować obietnicę, którą złożył wraz z ojcem i podpisać kontrakt w takiej wersji, w jakiej został w sierpniu ubiegłego roku uzgodniony. I odmówił podpisu. W związku z czym żadnych dalszych rozmów z Aleksandrem Buksą prowadzonych nie będzie. Sprawa jest zamknięta. Wypełni kontrakt do czerwca, a następnie odejdzie – rozwiał nadzieje kibiców Jażdżyński.

“To nasz wyrzut sumienia”

W sierpniu, gdy Buksa podpisał, jak się okazało, zaledwie roczne przedłużenie kontraktu, Wisła opublikowała wiadomość, według której napastnik pozostanie w klubie do 2023 roku. Sam napastnik pozował nawet z koszulką ze swoim nazwiskiem i tą liczbą.

– I tu zaczyna się nasz poważny wyrzut sumienia. Biorąc pod uwagę przebieg rozmów i to, co się w ich trakcie wydarzyło, powinniśmy postawić twarde weto po pojawieniu się pomysłu na ogłaszanie daty kontraktu 2023. Jest faktem, iż Aleksander mógł wtedy podpisać kontrakt z innym klubem. To, iż tego nie zrobił wzmacniało wiarę w zapewnienia drugiej strony i stąd niestety rozważana była taka idea. Nie był to zresztą pomysł klubu – powiedział współwłaściciel Wisły Kraków. Odmówił jednak Gazecie Krakowskiej wyznania, kto był odpowiedzialny za ten pomysł. – To nie był pomysł klubu. Tyle mogę powiedzieć. To był pomysł mający, że zacytuję jednego z członków zarządu, który mi go przekazał, „doprowadzić do tego, żeby agenci przestali już dzwonić”. Dzisiaj się mówi, że klub oszukał fanów i podał nieprawdę.Z punktu widzenia kibica niestety tak to wygląda i za to chciałbym wszystkich gorąco przeprosić – to chyba najgorszy błąd, jaki do tej pory zrobiliśmy w naszych relacjach z sympatykami. Ja z tym czuję się wyjątkowo fatalnie – skomentował Tomasz Jażdżyński.

Komentarze