Bez niespodzianki w Gliwicach. Podbeskidzie bliżej spadku

Jakub Świerczok
Jakub Świerczok PressFocus

W pierwszym poniedziałkowym meczu 28. kolejki PKO Ekstraklasy Piast Gliwice pokonał u siebie 2:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Obie bramki dla drużyny Waldemara Fornalika zdobył Jakub Świerczok.

Piast do poniedziałkowego spotkania przystępował z nadzieją na powrót na zwycięską ścieżkę, po tym jak w trzech ostatnich kolejkach zdobył tylko dwa punkty. Tymczasem Podbeskidzie chciało potwierdzić, że jego ostatnia wygrana z Lechem Poznań nie była dziełem przypadku, a także odpowiedzieć na kolejną wygraną rywala w walce o utrzymanie – Stali Mielec.

Świerczok raz

Pierwsza połowa spotkania nie była wielkim widowiskiem. Obie drużyny szukały swoich okazji, ale przez długi czas bezskutecznie. Wydawało się nawet, że na przerwę zejdą przy bezbramkowym remisie, ale w samej końcówce gościom dał o sobie znać Jakub Świerczok. Po świetnej wymianie podań z Michałem Chrapkiem, napastnik Piasta wpadł w pole karne z prawej strony, a następnie z ostrego kąta zaskoczył bramkarza Podbeskidzia.

Świerczok dwa

Kilkanaście minut po wznowieniu gry losy rywalizacji zostały praktycznie przesądzone. W 57. minucie Chrapek ponownie wypatrzył w polu karnym Świerczoka, który widząc niezdecydowanie rywali podjął decyzję o strzale z kilkunastu metrów. Precyzyjnie uderzona piłka wylądowała w bramce strzeżonej przez Michala Peskovicia.

Podbeskidzie nie zamierzało się poddawać, ale nie potrafiło również znaleźć sposobu na defensywę rywali. Najgroźniejszą sytuację pod bramką Piasta stworzyło dopiero cztery minuty przed końcem meczu, kiedy celnie uderzał Peter Wilson. Bardzo dobrą interwencją popisał się Frantisek Plach. Wynik 2:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Komentarze