Arsenić nowym zawodnikiem Jagiellonii

Zoran Arsenić
Zoran Arsenić fot. Jagiellonia Białystok

Linia defensywna Żółto-czerwonych doznała bardzo poważnego wzmocnienia. Nowym piłkarzem Jagiellonii Białystok został w środę Chorwat Zoran Arsenić, który podpisał z klubem z Podlasia kontrakt obowiązujący przez 3,5-letni roku.

Czytaj dalej…

24-latek przychodzi do Jagiellonii jako wolny zawodnik, po tym jak kilkanaście dni temu rozwiązał swoją umowę z Wisłą Kraków ze względu na problemy finansowe krakowskiego klubu. Mierzący 188 centymetrów wzrostu Chorwat na co dzień występuje na pozycji środkowego obrońcy, ale radzi sobie również na obu bokach defensywy.

Arsenić w rozgrywkach 2013/14 reprezentował barwy HNK Segesta, a rok później jego klubem było NK Sesvete. W sumie na zapleczu chorwackiej ekstraklasy rozegrał 39 spotkań, w których strzelił 2 gole.

Po zebraniu cennego doświadczenia Chorwat otrzymał prawdziwą szansę w NK Osijek, grając regularnie przez półtora roku dla tego zespołu. W tym czasie zanotował 41 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, w których zaliczył cztery asysty. W styczniu 2017 roku Chorwat zdecydował się na podpisanie ważnego od lata kontraktu z Wisłą, co skończyło się dla niego przesunięciem do rezerw NK Osijek i półroczną przerwą w grze.

Przez półtora roku gry w Krakowie, przy ulicy Reymonta, 24-letni zawodnik szybko zapracował sobie na miano jednego z lepszych obrońców w LOTTO Ekstraklasie. Arsenić był bowiem jednym z filarów Białej Gwiazdy, rozgrywając dla niej 43 mecze ligowe. W poprzednim sezonie Chorwat imponował również pod bramką rywala – zanotował 3 gole i 6 asyst.

W obecnych rozgrywkach rosły defensor rozegrał 12 spotkań w LOTTO Ekstraklasie. Byłoby ich zapewne zdecydowanie więcej, gdyby nie kontuzja, która wyeliminowała Chorwata z pierwszych kolejek trwającego sezonu.

Arsenić, który będzie występował z numerem 16, jest drugim zimowym nabytkiem Żółto-czerwonych. Wcześniej kontrakt z Jagą podpisał 22-letni prawy obrońca ze Słowacji, Andrej Kadlec, który przyszedł do naszego klubu ze Spartaka Trnava.

Komentarze