REKLAMA
REKLAMA

Strzelecka niemoc we mgle

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  08.11.2020 19:22
Strzelecka niemoc we mgle

Raków Częstochowa - Wisła Kraków  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Liderującemu w tabeli PKO Ekstraklasy Rakowowi Częstochowa nie udało się odnieść czwartego z rzędu ligowego zwycięstwa. W niedzielnym meczu 9. kolejki podopieczni Marka Papszuna bezbramkowo zremisowali z Wisłą Kraków. W meczu, który rozegrany został w spowitym mgłą Bełchatowie nie brakowało jednak sytuacji strzeleckich.

Obie drużyny od początku starały się szukać swoich okazji. Już w pierwszych minutach oglądaliśmy próby uderzeń z obu stron. Na bramkę Wisły strzelali Sapała i Ivi Lopez, natomiast na bramkę Rakowa Kuvelijć i Szot. We wszystkich przypadkach piłka mijała bramkę lub kończyło się skuteczną interwencją bramkarza.

Raków świetną okazję do objęcia prowadzenia wypracował sobie w siódmej minucie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, spod opieki Sadloka uwolnił się Gutkovskis, ale z bliska uderzył nad poprzeczką. Wisła odpowiedziała zaskakującym strzałem Błaszczykowskiego z rzutu wolnego, z którym zdołał jednak poradzić sobie Szumski.

W kolejnych minutach cały czas oglądaliśmy wyrównane spotkanie. Obie drużyny starały się atakować, ale nie przynosiło to efektów w postaci stuprocentowych sytuacji. Widoczne było również wyczekiwanie na błąd rywala. Jeden z nich w 36. minucie popełnił Błaszczykowski, który stracił piłkę przed polem karnym swojego zespołu. Na strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Kun, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Lis. Nieco wcześniej szczęścia próbował Savić, ale sprzed pola karnego uderzył nad bramką.

W 53. minucie dobrą okazję do objęcia prowadzenia miał Raków, ale piłka po strzale Ivi Lopeza z rzutu wolnego z szesnastu metrów przeszła tuż obok słupka. Kilka chwil później piłkę w bramce Wisły strzałem głową mieścił Niewulis, ale gol nie został uznany, bowiem sędzia dopatrzył się faulu na jednym z zawodników gości.

Po chwili na prowadzenie powinna wyjść Wisła, ale po dobrej akcji i podaniu Beciraja świetnej sytuacji nie zdołał wykorzystać Savić. W odpowiedzi bardzo gorąco było pod bramką Białej Gwiazdy, ale na wysokości zadania stanął Lis, który obronił płaskie uderzenie Kuna.

W 58. minucie piłka po raz drugi w tym meczu trafiła do bramki Wisły, tym razem po strzale Piątkowskiego. Ale i tym razem arbiter nie wskazał na środek boiska. Po długiej analizie uznano, że zawodnik Rakowa był w tej sytuacji na spalonym. Kilkadziesiąt sekund później doskonałą okazję zmarnował Gutkovskis uderzając z dziesięciu metrów obok bramki.

W 66. minucie bliski otworzenia wyniku meczu był Cebula, ale piłka po jego mocnym strzale z prawej strony pola karnego trafiła w słupek. W odpowiedzi przed szansą stanął Beciraj, ale został zablokowany przez obrońcę. W 78. minucie umiejętnościami musiał natomiast wykazać się Szumski, który odbił piłkę po strzale głową Frydrycha po rzucie rożnym.

Mimo usilnych prób zawodników obu zespołów, bezbramkowy wynik utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy