REKLAMA
REKLAMA

Piast wrócił z dalekiej podróży, pech Nafciarzy

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  23.10.2020 19:56
Piast wrócił z dalekiej podróży, pech Nafciarzy

Alan Uryga  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Piast Gliwice był o krok od siódmej porażki w tym sezonie. Drużyna Waldemara Fornalika zdołała jednak uratować jeden punkt w ostatnich sekundach meczu z Wisłą Płock. Pierwsze spotkanie 8. kolejki PKO Ekstraklasy zakończyło się remisem 2:2.

Spotkanie mogło doskonale rozpocząć się dla Piasta. W 9. minucie bliski uzyskania prowadzenia dla gospodarzy był Jakub Świerczok, ale piłka po jego strzale z linii pola karnego trafiła w poprzeczkę. W kolejnych minutach gospodarze nadal szukali swoich okazji, oddawali celne strzały, ale na posterunku był Kamiński.

Wisła starała się w tym meczu odgryzać, ale bez większego efektu. W pierwszej połowie zdecydowanie groźniejszy był Piast, który potwierdził to również tuż przed przerwą. Wówczas na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Sokołowski, ale i jemu zabrakło szczęścia. Potężnie uderzona piłka, tak samo jak w przypadku strzału Świerczoka, trafiła w poprzeczkę.

Piast dopiął swego trzy minuty po przerwie. Po podaniu Świerczoka w pole karne źle interweniował Rzeźniczak, co z zimną krwią wykorzystał Tiago Alves trafiając do pustej bramki. Radość Piasta z prowadzenia nie trwała jednak długo. W 51. minucie Nafciarze doprowadzili do wyrównania. Za swój błąd zrehabilitował się obrońca gości, który trafił do siatki uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Sześć minut później goście z Płocka znaleźli się na prowadzeniu! Wisła po raz drugi w tym meczu wykorzystała stały fragment gry. Tym razem najwyżej do piłki po centrze z kornera wyskoczył Uryga i strzałem głową zmusił Kamińskiego do kapitulacji.

Piast nie zamierzał się poddawać i szukał okazji do uratowania przynajmniej jednego punktu. Kilkakrotnie zawrzało pod bramką Nafciarzy, ale piłka nie wpadała do bramki. Wydawało się, że goście z Płocka będą świętować trzecie zwycięstwo w tym sezonie, ale w doliczonym czasie gry błąd popełnił Zbozień, który sfaulował we własnym polu karnym Steczyka. Jedenastkę, ratując gospodarzom jeden punkt, wykorzystał Żyro.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy