REKLAMA
REKLAMA

Fortuna 1 Liga: ŁKS nadal na czele tabeli, porażka Arki

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: 1liga.org / Informacja prasowa  |  30.09.2020 22:07
Fortuna 1 Liga: ŁKS nadal na czele tabeli, porażka Arki

Wojciech Stawowy  |  fot. Raków Częstochowa

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Za nami 6. kolejka Fortuna 1 Ligi. Do małej niespodzianki doszło w Gdyni, gdzie Arka przegrała z GKS-em Tychy. Liderem wciąż pozostaje ŁKS, który tym razem pewnie wygrał z GKS Bełchatów.​

Widzewiacy po dwóch zwycięstwach podejmowali u siebie podrażnione Zagłębie Sosnowiec, które nie zdobyło w ostatnich trzech spotkaniach ani jednego punktu. W 14’ czerwony kartonik (skutek dwóch żółtych kartek) obejrzał Krystian Nowak i drużyna z Łodzi grała w osłabieniu. Do przerwy nie zobaczyliśmy jednak bramek. W drugiej odsłonie sosnowiczanie wykorzystali grę w przewadze, gdy piłkę do siatki posłał Joao Oliveira. Widzew jednak nie odpuszczał i zadziorność w grze przyniosła skutek w postaci bramki wyrównującej – na listę strzelców wpisał się Patryk Mucha. Wynik ostatecznie nie uległ zmianie i zespoły podzieliły się punktami.



Arka do meczu przystępowała jako wicelider, tyszanie z ośmioma punktami plasowali się w górnej części tabeli. Wynik spotkania w 18. minucie otworzył Bartosz Biel i goście schodzili na przerwę z jednobramkową zaliczką. W drugiej odsłonie Krzysztof Wołkowicz pięknym strzałem z lewej nogi podwyższył prowadzenie tyszan. Wynik nie uległ już zmianie i to GKS Tychy po raz pierwszy w tym sezonie wyrwał Arce Gdynia komplet punktów.



W Nowym Sączu w środę mieli nadzieję na przełamanie, jednak to nie przyszło. Stomil w weekend wygrał z Zagłębiem Sosnowiec i poszedł za ciosem. Do przerwy drużyna z Olsztyna wygrywała 2:0, a w drugiej połowie dołożyła jeszcze dwa trafienia. Sandecja odpowiedziała tylko jednym, honorowym trafieniem. Stomil w przeciągu kilku dni zdobył 6 punktów, a Sandecja nadal pozostaje bez punktu.



Wyrównany mecz obserwowali kibice w Głogowie. Gospodarze na prowadzenie wyszli w pierwszej połowie, kiedy to Maksymilian Banaszewski po indywidualnej akcji zagrał piłkę w światło bramki, a ta wpadła do siatki. W drugiej połowie Górnik chciał wyrównać i udało się to w 80. minucie, kiedy kolejną bramkę w tym sezonie zdobył Bartosz Śpiączka. W końcówce spotkania obie drużyny mogły zdobyć decydującego gola, jednak wynik już się nie zmienił.



Korona w pierwszych minutach była drużyną wyraźnie lepszą, jednak nie potrafiła udokumentować swojej przewagi. Gospodarze często uderzali na bramkę Loski, jednak wszystkie strzały zatrzymywały się na obrońcach. Bruk-Bet cierpliwie czekał na swoją szansę i wykorzystał ją w 17. minucie, kiedy Roman Gergel wykorzystał kontrę swojej drużyny. Goście podwyższyli prowadzenie przed przerwą po stałym fragmencie gry, a w drugiej połowie ładną bramką wynik meczu ustalił Kacper Śpiewak.



Odra nie zmienia swojego stylu i wygrywa kolejne spotkanie różnicą zaledwie jednej bramki. W 11. minucie gospodarze za sprawą Arkadiusza Piecha wykorzystali kontrę i prowadzili niemal od początku meczu. Resovia największe zagrożenie stwarzała po dośrodkowaniach w pole karne Odry, jednak drużyna z Rzeszowa nadal ma problem ze zdobywaniem goli. Groźnie było tuż przed końcowym gwizdkiem, kiedy Resovia dorzucała piłkę z rzutu wolnego, ale ostatecznie dobrze interweniował Kacper Rosa.



Spotkanie w Bełchatowie rozpoczęło się dość niespodziewanie, bo to... gospodarze objęli prowadzenie. Goście nie byli jednak dłużni i do wyrównania doprowadził Łukasz Sekulski, który w ostatnich dniach jest w dobrej formie, bo przecież w weekend zdobył hattricka. Później sprawy w swoje ręce wziął Pirulo, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i ŁKS mógł spokojnie prowadzić swoją grę. W 66. minucie GKS mógł zdobyć gola kontaktowego, bo sędzia podyktował rzut karny, jednak Waldemar Gancarczyk nie trafił w bramkę i spotkanie zakończyło się wygraną łodzian.



Puszcza wygrała drugi mecz z rzędu. Tym razem podopieczni Tomasza Tułacza na własnym stadionie pokonali GKS Jastrzębie, dla których była to już szósta porażka z rzędu w tym sezonie! Goście kilka razy byli bliscy zdobycia bramki, jednak to ostatecznie gospodarze trafili do siatki. W 80. minucie wynik spotkania otworzył Hubert Tomalski, a później gola zdobył Łukasz Spławski. W doliczonym czasie gry GKS miał rzut karny, który wykorzystał, ale było to tylko honorowe trafienie w tym starciu.



Miedź Legnica przełamała się w końcu w wyjazdowym starciu z Radomiakiem Radom. Legniczanie do tej pory przegrali wszystkie trzy wyjazdowe mecze z Radomiakiem, jednak w środę okazali się lepsi. Mecz od początku był bardzo otwarty, ale drużyny miały problem ze skutecznością. W 29. minucie Krzysztof Drzazga wykorzystał rzut karny i Miedź prowadziła. Goście uspokoili sytuację dopiero w 85. minucie, kiedy Jakub Łukowski podwyższył wynik i to goście mogli cieszyć się z kompletu punktów. Dla Radomiaka to druga porażka z rzędu.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy