REKLAMA
REKLAMA

Janosiki bez szans! Raków zmiażdżył Podbeskidzie!

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  18.09.2020 19:53
Janosiki bez szans! Raków zmiażdżył Podbeskidzie!

Marek Papszun  |  fot. Artur Kraszewski / LksLodz.pl

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Raków Częstochowa w niecodziennych okolicznościach po szalonym meczu pokonał w delegacji Podbeskidzie Bielsko-Biała w spotkaniu czwartej kolejki PKO Ekstraklasy. Podopieczni Marka Papszuna wygrali 4:1 (4:1), dzięki czemu wskoczyli na drugie miejsce w ligowej klasyfikacji.

Raków Częstochowa mierzył się z ekipą spod Klimczoka w derbach województwa śląskiego. W każdym razie w powszechnej opinii o żadnej z drużyn nie można było powiedzieć, że to typowi Ślązacy. Warto zaznaczyć, że potyczka na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej miała wyjątkowy charakter, bo było to pierwsze starcie obu ekip w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji toczonej na stadionie przy ulicy Rychlińskiego można było przecierać oczy ze zdumienia. Nie tyle z powodu pięknej gry gości, ile fatalnych błędów w defensywie w wykonaniu ekipy Krzysztofa Brede. W zasadzie po pierwszej odsłonie każdy z defensorów Podbeskidzia miał coś na sumieniu przy golach dla rywali.

Nieprawdopodobny scenariusz


Wynik meczu został otwarty w 13. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Tomasz Nowak. Jak się jednak później okazało, były to dobre złego początku. Bielszczanie pierwsi objęli prowadzenie, ale później już tylko przyjmowali ciosy od teamu z Częstochowy, który wykorzystywał między innymi dziwne decyzje Bartosza Jarocha, który sprokurował dwa rzuty karne dla Rakowa.

Pierwsza "jedenastka" została podyktowana w 20. minucie, gdy piłkę ręką dotknął Kacper Gach. Stały fragment gry na gola zamienił Petr Schwarz. Tymczasem w 34. minucie kapitalnym podaniem do Marcina Cebuli popisał się Fran Tudor, z kolei były piłkarz Korony Kielce nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce rywali.

W ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy częstochowianie zdobyli jeszcze dwie bramki z rzutów karnych. Najpierw swoje drugie trafienie zaliczył Czech Schwarz. Z kolei tuż przed końcem pierwszej części rywalizacji prowadzenie Rakowa podwyższył Vladislavs Gutkovskis, co sprawiło, że do przerwy miał miejsce rezultat 4:1 dla gości. W związku z tym pojawiały się głosy, że Górale powinni rzucić ręcznik. Ci jednak mieli nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.

Bielszczanie z potrzebną poprawą w obronie, Raków z dziewięcioma punktami


Po zmianie stron losy spotkania nie uległy już zmianie. Zespół z Jasnej Góry starał się kontrolować boiskowe wydarzenia, nie narażając się jednocześnie na kontry rywali. Z kolei Podbeskidzie nie miało pomysłu na sforsowanie uważnej w obronie defensywy częstochowian. Koniec końców Raków wygrał mecz 4:1, dzięki czemu zaliczył trzecie zwycięstwo w trakcie trwającej kampanii. Bielszczanie z kolei po raz drugi w sezonie schodzili z placu gry na tarczy.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy