REKLAMA
REKLAMA

El. LM: Legia wymęczyła awans

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  18.08.2020 20:51
El. LM: Legia wymęczyła awans

Jose Kante  |  fot. Artur Kraszewski / LksLodz.pl

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Legia Warszawa, po dużych męczarniach, awansowała do drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski we wtorkowy wieczór skromnie 1:0 pokonali u siebie jedenastkę Linfield FC Z Irlandii Północnej.

Legia przystępowała do wtorkowego spotkania z tylko jednym celem - zwycięstwo. Początek w wykonaniu mistrzów Polski mógł napawać optymizmem, bowiem podopieczni Aleksandara Vukovicia od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku. Mimo kilku dobrze zapowiadających się akcji warszawskiego zespołu, nie udało mu się znaleźć sposobu na defensywę rywali.

Z minuty na minutę entuzjazm w zespole gospodarzy opadał. Piłkarze Legii zdecydowanie zbyt wolno rozgrywali piłkę, co w efekcie uniemożliwiało im przedostanie się w pole karne przeciwnika. Piłka w "szesnastce" Linfield lądowała jedynie po dośrodkowaniach, z większością których dobrze radzili sobie defensorzy.

Najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie Legia Warszawa stworzyła sobie w 33. minucie. Wówczas piłka po dośrodkowaniu Wszołka z prawego skrzydła trafiła na głowę ustawionego przed bramką Pekharta. Po celnym strzale czeskiego napastnika dobrze interweniował jednak bramkarz Linfield. W pierwszych trzech kwadransach na bramkę gości uderzać próbowali również Luiquinhas i Mladenović, ale bez większego zagrożenia.

Pięć minut po przerwie do kolejnej sytuacji strzeleckiej, po dośrodkowaniu tym razem Antolicia, doszedł Pekhart. Napastnik Legii tym razem jednak główkował obok bramki. W kolejnych minutach przebieg gry był bardzo podobny do tego z pierwszej połowy. Legioniści długo utrzymywali się przy piłce, ale nie mieli pomysłu na to, jak zaskoczyć rywali.

W ostatnim kwadransie zespół Aleksandara Vukovicia miał ułatwione zadanie, bowiem z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Millar. Grając w liczebnej przewadze gospodarzom udało się objąć prowadzenie w 82. minucie. Bramkarza Linfield płaskim uderzeniem z kilkunastu metrów, po podaniu Gwilii, pokonał Kante.

Kilka minut później bliski zdobycia drugiego gola dla Legii był Rosołek, który po podaniu Karbownika znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Piłka po strzale młodego zawodnika stołecznej drużyny trafiła jednak w słupek. Gdy wydawało się, że Legii nie może się w tym meczu już nic stać, w 89. minucie goście z Irlandii Północnej byli blisko doprowadzenia do wyrównania. Po groźnym strzale Manzingi zza pola karnego piłka odbiła się od słupka bramki strzeżonej przez Boruca.

W kolejnej rundzie Legia Warszawa zmierzy się ze zwycięzcą środowego pojedynku pomiędzy zespołami Araratu-Armenii Erewan i Omonii Nikozja.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

FCHollywood | 18.08.2020 21:29

Zdecydowanie były to męczarnie dla oczu. Złe dobrego początki.

Fonek | 19.08.2020 03:10

Nie miałem siły tego oglądać po pierwszej połowie poddałem się. Piłkarz za 75tys. euro bawi się z Mistrzem Polski naprawdę, to że on grał w szkółce PSG nie powinno go w żaden sposób tłumaczyć. To jest straszne wiadomo, że jest za słaby na grę w PSG, ale widać różnicę między nim a tym co przychodzi do Legii czy innych polskich klubów zza granicy. Nie chcę go tak wychwalać, ale umiejętności takie jak dobre przyjęcie są obce w naszej lidze tak samo jak dobre podanie, nie wiem po ile zarabiają piłkarze Legii nawet powiedzmy 50 tys. zł tygodniowo taki przykład (mam nadzieję że dużo mniej zarabiają) i taki piłkarz przyjmuje podanie i ono mu leci między nogami do tyłu to nawet nie jest śmieszne.

propu31 | 19.08.2020 09:00

Dramat.... Bastien nas rozjeżdżał, ośmieszał i taki grajek powinien do nas trafić, a nie Kante, Antolicie, Pekharty czy Slisze.... Slabiutko i światełka brak. Czerwień pomogła, bo się męczyli chyba do karnych.

xxBANGxx | 19.08.2020 10:55

Taki jest właśnie poziom tej ligi. Karbownik powinien odejść i się rozwijać za granicą, bo tutaj traci tylko czas. W następnej rundzie będzie już o wiele ciężej, a z taką grą to nie mają czego szukać w pucharach.



ligapolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy