REKLAMA
REKLAMA

Grad goli i wygrana Lecha Poznań!

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: LigaPolska.pl  |  12.07.2020 19:24
Grad goli i wygrana Lecha Poznań!

Kamil Jóźwiak  |  fot. Przemysław Szyszka / LechPoznan.pl

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Niezwykle emocjonujący przebieg miał niedzielny mecz PKO Ekstraklasy w Poznaniu. Kibice zobaczyli aż pięć goli, a pojedynek walczących o europejskie puchary Lecha Poznań z Lechią Gdańsk zakończył się triumfem gospodarzy (3:2).

Pierwsza odsłona tego widowiska wcale nie wskazywała na to, by Kolejorz mógł mieć jakiekolwiek problemy z zainkasowaniem trzech punktów. Bardzo szybko, bo już w piątej minucie, gospodarze wyszli na prowadzenie. Dani Ramirez podszedł do wykonania rzutu wolnego i umieścił futbolówkę przy słupku w bramce Dusana Kuciaka.

Gdańszczanie mogli szybko odpowiedzieć i po kwadransie Łukasz Zwoliński trafił do siatki Lecha. Jego gol nie został jednak uznany, bo napastnik znajdował się na spalonym. Zamiast tego już pięć minut później to gospodarze podwyższyli wynik na 2:0. Po tym jak z rzutu wolnego piłkę wrzucał Jakub Moder, z bliska do siatki wpakował ją Robert Gumny.

Kolejne gole w stolicy Wielkopolski padały jeszcze przed przerwą. W 42. minucie zerwali się gdańszczanie i tym razem zdobyli prawidłową bramkę. Jej autorem był Omran Haydary, który dostał nogę po dośrodkowaniu Rafała Pietrzaka. Ostatnie słowo w pierwszej odsłonie niedzielnego meczu należało jednakże do poznaniaków. Wynik na 3:1 podwyższył w 45. minucie Kamil Jóźwiak.

Lechia walczyła do końca


Lechici nie chcieli dać łatwo za wygraną i tuż po wznowieniu gry po przerwie strzelili bramkę kontaktową. Jose Gomes wykończył w 47. minucie akcję Łukasza Zwolińskiego, uderzając do odsłoniętej już bramki. Goście mogli sobie pluć w brodę, że nie zdołali już pójść za ciosem, a byli naprawdę bliscy wyrównania. Najlepszą okazję miał Łukasz Zwoliński, który z ostrego kąta nie zdołał pokonać bramkarza Lecha Poznań.

Przyjezdni nie odwrócili ostatecznie losów tego meczu. Kończyli ponadto mecz w osłabieniu, bo po faulu na Wołodymyrze Kostewyczu czerwoną kartkę obejrzał Conrado.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco
14.08 15:14
13.08 16:54