REKLAMA
REKLAMA

Wygrana Białej Gwiazdy, spadek ŁKS-u

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  23.06.2020 22:29
Wygrana Białej Gwiazdy, spadek ŁKS-u

Wisła Kraków - Wisła Płock  |  fot. Grzegorz Wajda

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Wisła Kraków zrobiła ważny krok w kierunku utrzymania, wygrywając przed własną publicznością 1:0 z Wisłą Płock. Szanse na pozostanie w lidze stracił natomiast ŁKS Łódź, który u siebie przegrał 1:3 z Górnikiem Zabrze.

Biała Gwiazda łapie oddech


Od pierwszego gwizdka sędziego inicjatywa należała do podopiecznych Artura Skowronka, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się prowadzić grę na połowie przeciwnika. Nie potrafili jednak wypracować sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki.

Groźniej zrobiło się dopiero w 17. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z prawej strony, do futbolówki doszedł Turgeman, ale jego uderzenie ręką zablokował Marcjanik. Arbiter po konsultacji z wozem VAR i obejrzeniu powtórki podyktował rzut karny dla Białej Gwiazdy. Jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał Jakub Błaszczykowski.

Kilka minut później gospodarze mogli prowadzić 2:0, ale piłka po strzale Janickiego głową przeszłą minimalnie obok słupka. Zespół Wisły Kraków starał się kontrolować wydarzenia na boisku. Nafciarze bramce rywali zagrozili tylko raz, gdy w polu karnym z piłką znalazł się Angielski, ale nie trafił w światło bramki.

W 38. minucie gospodarze dali rywalom z Płocka kolejne ostrzeżenie. Po kolejnym dośrodkowaniu z prawej strony boiska, do piłki ponownie dopadł Turgeman, ale tym razem nieczysto trafił w futbolówkę i piłka przeszła obok bramki. Ostatecznie przed przerwą wynik nie uległ już zmianie.

W drugiej połowie obraz gry zbytnio nie uległ zmianie. Gospodarze kontrolowali grę, choć goście również zaczęli dochodzić do strzałów. Aktywny pod tym względem był przede wszystkim Hubert Adamczyk, ale nie sprawiał większych problemów Mateuszowi Lisowi.

Podopieczni Artura Skowronka również szukali okazji do zdobycia drugiego gola i zamknięcia tego spotkania, ale mieli problemy z przebiciem się w polu karne rywali. Tymczasem w 78. minucie bardzo gorąco zrobiło się pod bramką gospodarzy, ale dobrą sytuację do doprowadzenia do wyrównania zmarnował Merebaszwili. Ostatecznie skromny wynik 1:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.



Zwycięstwo Górnika, spadek ŁKS-u


W roli faworyta do wtorkowego spotkania w Łodzi przystępował Górnik, ale to gospodarze w pierwszych minutach prowadzili grę. Brakowało jednak klarownych sytuacji. ŁKS starał się kreować akcje ofensywne, ale bez większego efektu. Zabrzanie również nie kwapili się w pierwszej połowie do ataków.

Gdy wydawało się, że na przerwę obie drużyny zejdą przy bezbramkowym remisie, w 44. minucie na prowadzenie wyszedł Górnik. Po zagraniu Janży z lewej strona pola karnego, piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego Vasilantonopoulosa, który płaskim strzałem pokonał Malarza.

W 58. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Górnika za faul Malarza. Jedenastkę wykorzystał Angulo. Trzy minuty później było już 3:0. Tym razem płaskie dośrodkowanie Jimeneza na gola zamienił Giakoumakis.

W końcówce spotkania ŁKS-owi udało się zdobyć honorowego gola. Piłka do bramki strzeżonej przez Chudego trafiła po strzale głową Jan Sobocińskiego i nieudanej interwencji jednego z obrońców Górnika.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Joker | 24.06.2020 00:42

Nie potrafimy zamknąć meczu i potem się męczymy, albo wręcz tracimy punkty. Dziś się udało, bo Płock był w ofensywie beznadziejny, aczkolwiek ta nadprodukcja stałych fragmentów gry dla gości była irytująca, bo wiadomo że Płock jak umie coś strzelić to głównie po jakiejś wrzutce, gdyż w piłkę to oni za bardzo grać nie mają kim.

Kolejny bardzo dobry mecz Kuby, prawdziwy kapitan, i szacun za kolejnego bardzo pewnie wykonanego karnego. Robi to idealnie, bo w zasadzie bramkarze ani razu nie byli bliscy wyciągnięcia jego strzału. Poza tym bardzo solidnie Basha, pewny Lis w bramce, reszta tak mocno średnio, aczkolwiek nikt niczego nie zawalił, ten Kuveljic trochę irytujący, podobnie Chuca, ale źle nie było. Tragiczne były wrzutki obu naszych bocznych obrońców, większość przerzucona, albo wręcz w aut.

Szkoda, że Arka wygrała która niespodziewanie podłączyła się do walki o utrzymanie. A my teraz mamy najtrudniejszy mecz w tej grupie czyli wyjazd do Zabrza, no ale Arka jedzie na Raków, więc też łatwo mieć nie będą, i liczę na ich porażkę, bo my raczej z taką niewyraźną grą nic w Zabrzu nie ugramy, bo oni są teraz w formie.

Ronaldo324 | 24.06.2020 07:27

My po prostu mamy szczęście , że reszta stawki jest tak słaba bo inaczej już byśmy okupywali dwa miejsca niżej. Jak słusznie zauważyłeś w Zabrzu z taką grą nie mamy czego szukać i tam punktów nie będzie raczej.



ligapolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy