REKLAMA
REKLAMA

Niesamowity mecz w Gdyni! Arka i Raków z kompletem punktów!

dodał: Patryk Śliwiński  |  źródło: LigaPolska.pl  |  23.06.2020 19:58
Niesamowity mecz w Gdyni! Arka i Raków z kompletem punktów!

Maciej Jankowski  |  fot. Tomasz Duc / Arka.gdynia.pl

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
W dzisiejszych spotkania 32. kolejki Ekstraklasy, Arka Gdynia pokonała po bardzo emocjonującym meczu Zagłębie Lubin 3:2. Gospodarze tego spotkania awansowali zatem o jedną pozycję w tabeli, a do będącej poza strefą spadkową Wisłą Kraków, tracą już tylko dwa punkty. Raków natomiast pokonał Koronę Kielce (0:1) i dzięki temu awansowali oni na pierwszej miejsce w tabeli w grupie spadkowej. Sędziowie w tych meczach, po analizie VAR, nie uznali aż trzech bramek.

Arka Gdynia - Zagłębie Lubin



W pierwszej połowie przeważał zespół Zagłębia, ale to Arka wyszła na prowadzenie. W 22. minucie, sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł Nalepa i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.

W 42. minucie Arka podwyższyła prowadzenie. Wtedy to Serrarens otrzymał piłkę na skrzydło i momentalnie skierował ją płaskim podaniem w pole karne. Tam czekał Jankowski, który zamknął akcję i wpakował piłkę do pustej bramki.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy bramkę kontaktową zdobyli piłkarze Zagłębia. Wtedy to piłkę ze skraju pola karnego zagrał w okolice piątego metra Starzyński. Białek przyjęciem zgubił obrońcę i strzałem po dłuższym słupku pokonał bramkarza.

W 59. minucie piłkarze Arki cieszyli się z podwyższenia prowadzenia, ale sędzia po analizie VAR nie uznał gola. Prawidłową bramkę jednak zdobyli parę minut później zawodnicy Zagłębia. W 66. minucie Drazic oddał fantastyczny strzał zza pola karnego i zmusił Staniszewskiego do ponownego wyciągania piłki z siatki.

Arka nie chciała oddać zwycięstwa dlatego momentalnie odpowiedziała. W 69. minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Jankowski. Polak wykorzystał podanie jednego z kolegów w pole karne i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Arkę na prowadzenie i ustalił wynik spotkania.



Korona Kielce - Raków Częstochowa



W pierwszej połowie można było dostrzec lekką przewagę gospodarzy, ale to nie oni pierwsi zdobyli bramkę. Na listę strzelców już w 5. minucie wpisał się Malinowski. Polak po podaniu Tudora znalazł się w sytuacji sam na sam i płaskim strzałem otworzył wynik meczu.

W drugiej połowie można mówić o ogromnym pechu Rakowa, który zdobył dwie bramki, ale obie zostały anulowane. Jedna z nich padła już w 49. minucie, ale sędzia po obejrzeniu powtórki dopatrzył się spalonego.

Parę chwil później, bo w 57. minucie do bramki trafił Patryk Kun. Sędzia jednak ponownie musiał skorzystać z analizy VAR i również przy tej bramce dopatrzył się pozycji spalonej jednego z piłkarzy Rakowa. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 0:1, po bramce zdobytej w 5. minucie przez Piotra Malinowskiego.




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco