REKLAMA
REKLAMA

Rollercoaster emocji w Krakowie, Wisła z oddechem

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  22.02.2020 22:22
Rollercoaster emocji w Krakowie, Wisła z oddechem

Jakub Błaszczykowski  |  fot. Radosław Bełżek / WislaKrakow.com

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Wisła Kraków pokonała na swoim obiekcie Raków Częstochowa w spotkaniu 29. kolejki PKO Ekstraklasy. Taki stan rzeczy sprawia, że ekipa z Grodu Kraka ma cztery punkty przewagi nad Koroną Kielce w ligowej klasyfikacji.

Z pewnego rodzaju strachem do swojego meczu przystępowali gospodarze, którym grozi spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej. Nastrojów fanów Wisły nie poprawiała też sytuacja kadrowa drużyny. W każdym razie, chociaż zdolny do gry był w środowy wieczór Maciej Sadlok, to szkoleniowiec krakowian nie desygnował go do składu od pierwszej minuty.

Obie drużyny z konkretnymi celami


Tymczasem ekipa Marka Papszuna walczyła w spotkaniu 29. kolejki polskiej ekstraklasy o miejsce w grupie mistrzowskiej. Według wielu głosów Raków swoja szansę na występy w gronie najlepszych ośmiu ekip ligi zaprzepaścił w starciu ze Śląskiem Wrocław, ale częstochowianie wciąż mieli nadzieję na udane zakończenie rundy zasadniczej rozgrywek.

Wynik spotkania został otwarty szybko, bo już w 11. minucie. Po dotknięciu piłki ręką przez jednego z zawodników gości sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Jakub Błaszczykowski. Reprezentant Polski zaliczył tym samym swoje szóste trafienie w tym sezonie w lidze.

Spotkanie pod kontrolą Wisły


Po zmianie stron ekipa Artura Skowronka zaprezentowała się w pierwszym kwadransie jeszcze lepiej, niż w pierwszych trzech kwadransach. W każdym razie nie wpłynęło to na gole dla Wisły. Co więcej, rywale odwrócili o 180 stopni wynik w zaledwie dziewięć minut.

Najpierw w 59. minucie świetną kontrę Rakowa wykończył Petr Schwarz, dzięki czemu na tablicy wynikowej wyświetlał się rezultat 1:1. Z kolei w 68. minucie na listę strzelców wpisał się Brown Forbes, wykorzystując "jedenastkę" podyktowaną za przewinienie Lukasa Klemenza.

Krakowianie pokazali charakter


Tymczasem w 78. minucie Rafał Janicki wykorzystał podanie od Błaszczykowskiego, pokonując strzałem głową Jakuba Szumskiego. To jednak nie było wszystko, na co był stać wiślaków. W samej końcówce bramkę na 3:2 zdobył Vukan Savicevic, dzięki czemu Wisła wywalczyła cenne trzy punkty.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

Ronaldo324 | 10.06.2020 20:34

Ufff! Dzisiaj było lepiej niż w poprzednim meczu ale w dalszym ciągu tracimy koncentrację i rywale ładują nam bramki od niechcenia. Dzisiaj cenne 3 punkty jednak co do meczu w Gdyni jestem niemal przekonany , że tam polegniemy z taką grą...
PS. Co Boguski jeszcze robi w profesjonalnej piłce tego nie wie nikt...

Joker | 10.06.2020 23:43

Tupta musiał bardzo wkurzyć Skowronka swoim partactwem z Legią, bo dziś aż prosiło się go wpuścić za Bogusia chociaż na ostatnie 20 minut, a tymczasem Boguś dograł mecz do końca nie pokazując poza ambicją nic (parę odbiorów miał, takich inteligentych zachowań, no i biegał najwięcej na boisku, blisko 12 km zrobił).

Nie ma co ukrywać, że wisimy na Kubie, który ma mizerne wsparcie w ofensywie. Nie ma w zasadzie z kim pograć, czasem Savicevic ma jakiś przebłysk i to wszystko. Napastnicy kontuzjowani, Zhukov i Basha w gorszej formie, brak drugiego skrzydłowego, dla mnie dziwne że dziś Sadlok ława. Rozumiem, że musiał zagrać Hołownia, bo nie było za bardzo innego młodzieżowca (acz chyba Szota mógł zagrać), no ale i tak graliśmy w zasadzie na 3 stoperów, i tym połlewym powinien być Sadlok, a nie bardzo słaby i nerwowy Hebert, który z Legią też kiepsko wyglądał. Także jakby nie Kuba i solidnie broniący Buchalik byłoby dziś z nami bardzo źle, ale dłużej tak być nie może, bo wiemy że Kuba ma swoje ograniczenia zdrowotne i nie będzie co mecz nosił na plecach całego zespołu. Oby jak najszybciej wrócili Buksa, Turgeman, Mak czy Wojtkowski.

propu31 | 11.06.2020 15:10

Uuuuu Wisełka slabiutko!! Ja wszystko rozumiem, ale ostatnio to Wisełka albo problemy organizacyjne, a od poprzedniego sezonu, ciągle problemy zdrowotne piłkarzy... Może wina przygotowania?



ligapolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy