REKLAMA
REKLAMA

Emocjonująca końcówka we Wrocławiu!

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: LigaPolska.pl  |  29.05.2020 19:55
Emocjonująca końcówka we Wrocławiu!

Radość piłkarzy Śląska Wrocław  |  fot. Paweł Kot

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
PKO Ekstraklasa powróciła od rywalizacji na stadionie Miejskim we Wrocławiu, gdzie w ramach 27. kolejki Śląsk mierzył się z Rakowem Częstochowa. Obie ekipy bały się podjąć ryzyko, a pierwsza bramka padła dopiero tuż przed zakończeniem spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.

Obie drużyny dobrze radziły sobie przed zawieszeniem rozgrywek. Śląsk Wrocław przystąpił do spotkania jako trzecia drużyna w lidze. Podopieczni Vitezslava Lavicki wyglądali zdecydowanie lepiej na tle swoich rywali, jednak nie potrafili przełożyć tego na bramki.

Pierwsza połowa była wyrównana. Wojskowi częściej utrzymywali się przy piłce, a większość akcji ofensywnych gości były z łatwością udaremniane przez obrońców Śląska.

Jedną z lepszych okazji do objęcia prowadzenia miał Exposito, ale po strzale Hiszpana piłka trafiła w słupek. Dobra postawa Szumskiego w bramce Rakowa podtrzymywała szanse na korzystny rezultat końcowy. Napastnik Rakowa, Brown Forbes kilka chwil potem oddał mocny strzał zza pola karnego, który mocno zaskoczył defensywę Śląska.

Druga odsłona meczu niewiele różniła się od swojej poprzedniczki. Pierwszą z lepszych okazji do strzelenia gola mieli goście. Ponownie groźny strzał oddał Brown Forbes. Tym razem piłka przeleciała obok bramki.

Kolejne minuty meczu upływały powoli. Obie ekipy miały problem ze skutecznością. W akcjach ofensywnych brakowało ostatniego zagrania, które rozwiązałoby worek z bramkami. W szeregach Rakowa Częstochowa najbardziej wyróżniał się Brown Forbes. Pomocnik pochodzący z Kostaryki w końcu wpisał się na listę strzelców w 83. minucie, gdy najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Bartla i z główki skierował piłkę do siatki.

W końcówce spotkania nie zabrakło emocji. Sędzia musiał skorzystać z konsultacji VAR, po tym jak Tomasz Petrasek w walce we własnym polu karnym uderzył rywala łokciem. Jak się później okazało był to faul i szansa dla Wojskowych do wyrównania wyniku. Karnego na barmkę zamienił Mateusz Chrapek, który pewnym strzałem w lewy róg bramki pokonał bramkarza.

Piłkarze zdecydowanie potrzebują jeszcze czasu, by dojść do optymalnej formy. Mimo monotonnej gry przez większą część spotkania w końcówce nie zabrakło kontrowersji oraz bramek, a właśnie za to kochamy Ekstraklasę.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco