REKLAMA
REKLAMA

#Nice1Liga: Odra i Drutex-Bytovia liderują, GieKSa nadal zawodzi

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  06.08.2017 11:39
W sobotnie popołudnie i wieczór na zapleczu polskiej ekstraklasy rozegranych zostało siedem meczów drugiej kolejki. Najciekawiej zapowiadającymi się starciami były mecze z udziałem Górnika Łęczna i Zagłębia Sosnowiec oraz Miedzi Legnica z GieKSą Katowice. Na brak emocji w tych spotkaniach kibice nie mogli narzekać.

ZAGŁĘBIE WCIĄŻ W BLOKACH, GÓRNIK Z UDANYM POWROTEM DO DOMU

Sosnowiczanie do potyczki z Zielono-czarnymi podchodzili z chęcią zrehabilitowania się za porażkę sprzed tygodnia na swoim stadionie z Olimpią Grudziądz. Jak się okazało były to tylko pobożne życzenia, bo łęcznianie pokonali Zagłębie.

Do przerwy w rywalizacji obu ekip co prawda goli zabrakło, ale po zmianie stron sygnał do natarcia dał Patryk Szysz. 19-latek dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Ekipa ze Stadionu Ludowego zdołała zdobyć bramkę kontaktową za sprawą Tomasza Nowaka, ale to było wszystko, na co było stać sosnowiczan.

Górnik Łęczna - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (0:0)
1:0 Szysz 55' (k.)
2:0 Szysz 67'
2:1 Nowak 87' (k.)




BENIAMINEK NIE ZWALNIA TEMPA

Odra Opole po pokonaniu w pierwszej kolejce Górników z Łęcznej zamierzała pod batutą Mirosława Smyły wygrać swój kolejny mecz. Sztuka ta beniaminkowi Nice I Ligi udała się w stu procentach.

Już w 32. minucie prowadzenie opolanom dał Marcin Wodecki, popisując się mocnym strzałem. Na kolejne trafienia kibice musieli czekać do drugiej połowy. Najpierw prowadzenie Odry podwyższył w 52. minucie Mateusz Bodzioch. Z kolei w doliczonym czasie rywalizacji honorowe trafienie dla Pogoni Siedlce zaliczył Maciej Wichtowski.

Pogoń Siedlce - Odra Opole 1:2 (0:1)
0:1 Wodecki 31'
0:2 Bodzioch 52'
1:2 Wichtowski 90+6'




FREKWENCJA W TYCHACH NIE ZACHWYCIŁA, ALE GKS ZROBIŁ SWOJE

Po udanej inauguracji w delegacji w sobotnie popołudnie piłkarze GKS-u Tychy liczyli na to, że uda im się odnieść drugie zwycięstwo w sezonie. Tym razem na drodze tyszan stanął pogromca Ruchu Chorzów z pierwszej serii gier, czyli Stal Mielec.

Mimo że gospodarze przy blisko pięciu tysiącach widzów męczyli się z rywalem z Podkarpacia, to ostatecznie udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jedynego gola w 88. minucie strzelił Dawid Błanik, wykorzystując podanie od Marcina Radzewicza i trzy "oczka" zostały na Górnym Śląsku.

GKS Tychy - Stal Mielec 1:0 (0:0)
1:0 Błanik 88'




UDANA REHABILITACJA

Wyraźnie podrażniona do swojego sobotniego starcia przystępowała Chojniczanka Chojnice. Było to następstwem niespodziewanej porażki z Puszczą Niepołomice sprzed tygodnia. Niemniej na ścieżkę zwycięstw chciał też wrócić Stomil Olsztyn, który także w okresie przygotowawczym nie zachwycał.

Mimo że przez ponad dwa kwadranse rywalizacji goście stawiali dzielny opór ekipie dowodzonej przez Krzysztofa Brede, to ostatecznie już w 35. minucie worek z bramkami rozwiązał Emil Drozdowicz. 31-latek dobił strzał Adama Ryczkowskiego po interwencji golkipera rywali. Po pierwszej połowie było zatem 1:0 dla gospodarzy.

W drugiej części gry chojniczanie dołożyli jeszcze dwa trafienia i ekipa z Warmii i Mazur zmuszona była opuszczać plac gry ze spuszczonymi głowami. Najpierw bramkę na 2:0 zdobył ponownie Drozdowicz, a wynik rywalizacji ustalił Jakub Bąk. Tym samym trzy razy do kapitulacji był zmuszony Rafał Leszczyński.

Chojniczanka Chojnice - Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)
1:0 Drozdowiecz 35'
2:0 Drozdowicz 72'
3:0 Bąk 78'


<


GÓRALE NA TARCZY, DRUTEX-BYTOVIA Z KOMPLETEM PUNKTÓW

W klubie spod Klimczoka ostatnio nie jest ciekawie. Jan Kocian według medialnych doniesień żąda od klubowych sterników spłaty zaległych pensji, ponadto słowacki trener nie potrafi dojść do porozumienia z dyrektorem sportowym Podbeskidzia Bielsko-Biała i najwyraźniej nerwowa atmosfera z klubowych gabinetów ma zły wpływ na drużynę.

Przed tygodniem bielszczanie co prawda zremisowali z Chrobrym Głogów (1:1), tracąc bramkę wyrównującą w ostatnich fragmentach meczu. Niemniej w sobotnie popołudnie bielszczanie polegli. Górale ulegli Drutexowi-Bytowvi Bytów 0:2. Pierwszego gola dla ekipy z północnej Polski strzelił Michał Stasiak, natomiast w piątej minucie doliczonego czasu bramkę zdobył Sławomir Duda.

O tym, jak bielszczan bolała porażka z bytowianami, najlepiej obrazują słowa Dariusza Fornalaka (asystent Jana Kociana), który bez owijania w bawełnę stwierdził, że jego drużyna dała du... Jeśli bielszczanie nadal będą grać tak jak do tej pory, to marzenia o awansie szybko pękną, niczym mydlana bańka.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Drutex-Bytovia Bytów 0:2 (0:0)
0:1 Stasiak 64''
0:2 Duda 90+5'




BARDZO DOBRY POCZĄTEK EKIPY PASZULEWICZA

Biorąc pod uwagę poprzedni sezon, Olimpia Grudziądz podchodziła do potyczki z Wigrami Suwałki, chcąc zakończyć serię meczów bez zwycięstwa, która trwała od trzech spotkań. Suwalczanie jednak nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Tym bardziej że w pierwszej kolejce ligowej ulegli GKS-owi Tychy.

Wynik spotkania został ustalony w pierwszej części gry, a stało się tak dzięki golom strzelonym przez obcokrajowców. Najpierw bramkę na 1:0 dla grudziądzan zdobył Ville Salmikivi, oddając strzał z mniej więcej 16 metrów. Tymczasem gola na 2:0 strzelił Miha Goropevsek, wpisując się na listę strzelców w 21. minucie. Tym samym po dwóch kolejkach Olimpia plasuje na trzecim miejscu.

Olimpia Grudziądz - Wigry Suwałki 2:0 (2:0)
1:0 Salmikivi 16'
2:0 Goropevsek 21'


<


PODZIAŁ PUNKTÓW W HICIE

Hit drugiej kolejki na zapleczu polskiej ekstraklasy rozegrany był w Legnicy, gdzie miejscowa Miedź mierzyła się z GieKSą Katowice. Obie ekipy po pierwszej kolejce nie miały powodów do optymizmu. O ile legniczanie zremisowali z Rakowem Częstochowa, to katowiczanie kompletnie zawiedli na inaugurację sezonu, przegrywając 1:2 z Pogonią Siedlce.

Wielu spodziewało się bardzo ciekawego widowiska na stadionie ekipy z Dolnego Śląska i można rzec, że 2400 widzów zasiadającyh na trybunach nie mogło mieć powodów do narzekań, bo sytuacje strzeleckie były. W pierwszej części gry sporo pracy miał przede wszystkim golkiper gości, broniąc uderzenia Wojciecha Łobodzińskiego i Marquitosa.

Po zmianie stron to jednak katowiczanie pierwsi zdobyli bramkę. W roli głównej wystąpił syn szkoleniowca GieKSy w osobie Pawła Madrysza, który dobił strzał Tomasza Foszmańczyka i Paweł Kapsa musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście prowadzili aż do czwartej minuty doliczonego czasu gry.

Niestety dla fanów katowickiej ekipy gospodarze tuż przed końcem meczu mieli rzut karny podyktowany za faul na Łukaszu Gargule. Stały fragment gry na gola zamienił Jakub Vojtus i ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 1:0, co trener katowiczan Piotr Mandrysz ocenił jako porażkę na pomeczowej konferencji prasowej.

Miedź Legnica - GKS GieKSa Katowice 1:1 (0:0)
0:1 Mandrysz 48'
1:1 Vojtus 90+5' (k.)





OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy