REKLAMA
REKLAMA

I liga: W czołówce bez zmian

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: LigaPolska.pl  |  13.03.2016 15:30
W poprzedni weekend wszystkie zespoły z czołowych miejsc z jednym małym wyjątkiem zgarnęły pełną pulę, natomiast w tym tygodniu kluby bijące się o awans do Ekstraklasy solidarnie potraciły punkty. Ważne zwycięstwa odniosły za to Rozwój i Olimpia Grudziądz, które zbliżyły się nieco do reszty stawki.

PIĄTEK: HIT NA REMIS, BUKOWA GOŚCINNA DLA ROZWOJU

Pierwszy gwizdek 21. kolejki na zapleczu Ekstraklasy rozbrzmiał w Katowicach, gdzie Rozwój grając w roli gospodarza przy Bukowej odniósł bardzo cenne zwycięstwo w starciu ze Stomilem Olsztyn. Po bezbramkowej pierwszej połowie gole zaczęły padać po zmianie stron - kwadrans po przerwie rzut karny po faulu Klepczarka na bramkę zamienił Gałecki, a w 68. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego drugiego gola dołożył Czerkas. W końcówce do gry wrócili olsztynianie - najpierw w 80. minucie czerwoną kartkę zobaczył zawodnik gospodarzy Król, a dwie minuty później bezpośrednio z rzutu wolnego do siatki piłkę skierował Paweł Głowacki.

Zgodnie z oczekiwaniami sporo emocji przysporzył hitowy pojedynek w Gdyni, gdzie zajmująca pozycję wicelidera Arka podejmowała trzecie Zagłębie. Mecz rozpoczął się świetnie dla piłkarzy beniaminka, którzy już w siódmej minucie objęli prowadzenie. Dudek zagrał do Ryndaka, po którego dośrodkowaniu z prawej flanki futbolówkę do własnej siatki skierował Sobieraj. Gdynianie odpowiedzieli jednak w 25. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyrównał Abbott. Na kolejne bramki trzeba było czekać do ostatniego kwadransa - w 75. minucie ponownie na prowadzenie wyszli sosnowiczanie, ale trafienie Fidziukiewicza nie powinno zostać uznane z powodu spalonego. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy - w pierwszej minucie doliczonego czasu gry płaskim strzałem wynik ustalił Formella.

Rozwój Katowice - Stomil Olsztyn 2:1 (0:0)
1:0 P. Gałecki (k.) 60'
2:0 Czerkas 68'
2:1 Paweł Głowacki 82'

Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:1)
0:1 Sobieraj (sam.) 7'
1:1 Abbott 25'
1:2 Fidziukiewicz 75'
2:2 Formella 90+1'

SOBOTA: IM STRZELAĆ NIE KAZANO

Kibice zgromadzeni na stadionie w Bytowie nie zobaczyli w sobotę żadnego gola. W pierwszej połowie zdecydowanie groźniejsze sytuacje stwarzali gospodarze, ale piłkarzom z Suwałk dopisywało szczęście. W 22. minucie po strzale Czarneckiego skutecznie interweniował Salik, natomiast pięć minut przed końcem premierowej odsłony najpierw Surdykowski ostemplował słupek, a chwilę później minimalnie chybił Klichowicz. W drugiej połowie akcji podbramkowych było niewiele i mecz zakończył się wynikiem 0:0.

Takim samym rezultatem zakończyła się rywalizacja w Siedlcach, gdzie Pogoń dość niespodziewanie zatrzymała Wisłę Płock. W pierwszej połowie oba zespoły stworzyły sobie po dwie klarowne sytuacje - wśród siedlczan dwukrotnie okazji na pokonanie Kiełpina nie wykorzystał Świerblewski, natomiast po drugiej stronie bliscy gola byli Stefańczyk i Reca. Na kolejne emocje trzeba było czekać do ostatnich dziesięciu minut, kiedy to uderzenie Osolińskiego obronił Kiełpin, a sytuację sam na sam z Misztalem zmarnował Drozdowicz.

Nieco więcej szczęścia mieli kibice zgromadzeni na meczu Olimpii z Chojniczanką, albowiem mogli oni obejrzeć jednego gola. Grudziądzanie odnieśli bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o uniknięcie degradacji. Komplet punktów zapewniło gospodarzom trafienie Brazylijczyka Nildo, który w 56. minucie wykorzystał dośrodkowanie Kaczmarka z prawej flanki. Przyjezdni kończyli mecz w dziesiątkę, ponieważ już w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę obejrzał Pietruszka.

Drutex-Bytovia Bytów - Wigry Suwałki 0:0

Pogoń Siedlce - Wisła Płock 0:0

Olimpia Grudziądz - Chojniczanka Chojnice 1:0 (0:0)
1:0 Nildo 56'

SOBOTA: JEDEN GKS WYGRAŁ, DRUGI PRAWIE

W ostatnim sobotnim meczu na zapleczu Ekstraklasy, GKS Katowice zgarnął komplet punktów na boisku beniaminka z Kluczborka. Katowiczanie odpowiednio zareagowali na porażkę z Arką i po 25 minutach prowadzili już 2:0. Najpierw w trzeciej minucie po szybkiej kontrze dośrodkowanie Czerwińskiego wykorzystał Iwan, a w 25. minucie, także po kontrze, po asyście Goncerza futbolówkę do siatki skierował Wołkowicz. Później do głosu doszli gospodarze, ale stać ich było tylko na gola kontaktowego - siedem minut po zmianie stron centra Szewczyka padła łupem Dei, który ładnym uderzeniem pokonał Kuchtę.

We wcześniejszym meczu w Bełchatowie długo zapowiadało się na bezbramkowe zawody, ale w ostatnich dziesięciu minutach piłka dwukrotnie znalazła drogę do siatki. W 81. minucie indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Papikyan, który wyszedł zwycięsko z pojedynku jeden na jednego z Szymańskim. Kiedy wydawało się, że głogowianie wyjadą z Bełchatowa z niczym, w drugiej minucie doliczonego czasu gry wyrównujące gola spoza szesnastki zdobył Drewniak.

MKS Kluczbork - GKS Katowice 1:2 (0:2)
0:1 Iwan 3'
0:2 Wołkowicz 25'
1:2 Deja 52'

GKS Bełchatów - Chrobry Głogów 1:1 (0:0)
0:1 Papikyan 81'
1:1 Drewniak 90+2'

NIEDZIELA: LOJALNY JAK ZAWISZA

Po niedzielny meczu w Legnicy piłkarze innych zespołów z ligowej czołówki mogą powiedzieć, że na bydgoskim klubie można polegać jak na Zawiszy. Bydgoszczanie nie wykorzystali bowiem potknięć zespołów z wyższych miejsc i tylko zremisowali z Miedzią. Legniczanie wyszli na prowadzenie w 42. minucie, gdy po dośrodkowaniu Garguły i strzale Łobodzińskiego ze skuteczną dobitką pospieszył Artjunin. Rycerze Pomorza odpowiedzieli dziesięć minut po zmianie stron, kiedy to z najbliższej odległości do siatki piłkę wpakował Angielski.

Miedź Legnica - Zawisza Bydgoszcz 1:1 (1:0)
1:0 Artjunin 42'
1:1 Angielski 55'

SYTUACJA W TABELI

Od momentu wznowienia rozgrywek zespoły z czołówki w pełnej zgodzie osiągają takie same rezultaty (poza Stomilem, który wyłamał sie przed tygodniem i także w ten weekend). W ubiegłym tygodniu sześć zespołów z górnej siódemki zdobyło komplet punktów (remis Stomilu), natomiast teraz wszyscy (poza Stomilem który przegrał) zremisowali. Dystans skrócili za to katowiczanie - zarówno GKS, jak i Rozwój - pierwsi tracą już tylko punkt do GKS-u Bełchatów, a drudzy jedno oczko do zajmującego miejsce barażowe MKS-u Kluczbork. Czwarty mecz z rzędu rozegrali olimpijczycy z Grudziądza, którzy z 18 punktami na koncie mają trzy punkty straty do względnie bezpiecznego, 15. miejsca.
tagiI liga
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco