REKLAMA
REKLAMA

"Nie ma czegoś takiego, jak mecz podwyższonego ryzyka"

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  05.05.2015 18:25
Dzisiaj światło dzienne ujrzał raport delegata PZPN-u na temat sobotnich wydarzeń w Knurowie. Według delegata, którym był na meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków Krzysztof Hermanowicz, miało miejsce wiele niedopatrzeń ze strony służb ochrony. Postanowiliśmy porozmawiać z przedstawicielem "Agencji Ochrony Scorpion", która była firmą zewnętrzną odpowiadającą za bezpieczeństwo. Powiedziano nam, że z raportem jeszcze się nie zapoznano. Jednakże cały czas są wyjaśniane kwestie sobotniej awantury na stadionie w Knurowie.

Kibice z reakcją na wydarzenia z Knurowa >>

- Czy już przed meczem były oznaki, że mogą mieć miejsce jakieś zajścia? Tego nigdy nie można być pewnym. Każde spotkanie jest traktowane przez nas tak samo i zależy nam na zapewnieniu najwyższego stopnia bezpieczeństwa uczestnikom wydarzenia - mówił w rozmowie z naszym serwisem reprezentant "Agencji Ochrony Scorpion".

W raporcie delegata zabrakło informacji na temat tego, jaka liczba ochroniarzy miała pojawić się w na stadionie w Knurowie. Wiadomo jednak, że uległa ona przed samym spotkaniem powiększeniu. Ponadto nie był wyznaczony dowódca, a tylko kierownik ds. bezpieczeństwa, który docelowo miał być również dowódcą odpowiadającym za grupą ochroniarzy. W opinii delegata łączenie funkcji nie powinno być praktykowane. Przedstawiciel biura ochrony wypowiedział się w tej kwestii.

- O tym, że grupa ludzi odpowiadająca za ochronę ma być większa w głównym stopniu zdecydowała większa liczba sprzedanych biletów. Wiadomo, że decyzje w kontekście liczby ochroniarzy zapadają wcześniej. Chciałbym jednak podkreślić, że nie zakładamy przed meczem tego, jakie spotkanie jest "meczem podwyższonego ryzyka". Każde spotkania staramy się ochraniać w takim samym stopniu. Co do delegata, to wydaje nam się, że osoba, która pełniła tę funkcję w sobotę, nie powinna być delegatem akurat na tym spotkaniu. Była osobą nieobiektywną - zaznaczył.

Tragiczne konsekwencje meczu w Knurowie! >>


Dodajmy, że cały czas trwa śledztwo dotyczące śmierci jednego z szalikowców Concordii Knurów, który zginął po tym, gdy jeden z policjantów, chcąc zapobiec konfrontacji sympatyka gospodarzy z szalikowcami gości oddał strzał z broni gładkolufowej. Konsekwencją tego strzału było to, że napastnik został trafiony w okolice karku, po czym doznał silnego krwotoku.

Pamięci Dawida Dziedzica.zastrzelonego przez policję w Knurowie.Zostawcie sobie te głupiomądrych komentarze dla siebie.Ten Człowiek nie żyje i się nie obroni przed waszym pełnym nienawiści sercem.

Posted by Zbigniew Stonoga on 4 maja 2015


Warto odnotować, że wszczęto już postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i przekroczenia uprawnień przez policjantów, którzy mieli ochraniać mecz. Cały czas trwają analizy wszelkich dostępnych materiałów wideo, przesłuchiwani są także świadkowie sobotnich zajść.

Łukasz Pawlik

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco