REKLAMA
REKLAMA

Żebrowski: Trzeba zostawić komputery i wyjść na orlika!

dodał: pmamczak  |  źródło: LigaPolska.pl  |  22.02.2020 22:22
Korona Ostrołęka, której patronem medialnym jest Goal.pl, w obecnym sezonie walczy o powrót do IV ligi. Z Mateuszem Żebrowskim, jednym z najsłynniejszych wychowanków klubu ostatnich lat, a także młodzieżowym reprezentantem Polski, mającym za sobą debiut w Ekstraklasie, porozmawialiśmy o sposobie na sukces oraz wspomnieniach z miasta położonego nad Narwią.

Swoją karierę zaczynałeś w Koronie Ostrołęka, jak wspominasz tamte czasy?

Mateusz Żebrowski (Wigry Suwałki): - Wspominam je bardzo dobrze. Ostrołęka to moje miasto rodzinne. O tym, bym skierował się do Korony, podpowiedział mi trener WF-u. Trwał nabór do mojego rocznika. Fajne turnieje, poznało się sporo ludzi, pojeździło się po Polsce... wspominam więc to bardzo pozytywnie.

Czym wyróżniałeś się na tle innych, że trafiłeś do Polonii Warszawa?

- Byłem powołany kilka razy z Korony na kadrę Mazowsza i trener zachęcił mnie, bym poszedł do szkoły do Warszawy. Od pierwszej klasy gimnazjum zacząłem chodzić do szkoły właśnie w stolicy. To zaowocowało transferem do Polonii.

Co poradziłbyś młodym graczom Korony i innych niżej notowanych zespołów, którzy chcieliby podążać drogą podobną do twojej?

- Na pewno doradziłbym im, by przychodzili na każdy trening, zostawili komputery, a wychodzili grać w piłkę na orliki. Mamy tyle boisk, że nieważne czy pada deszcz, czy śnieg, a nie ma błota, jest trawa, więc można grać. Trzeba oddać się piłce, mieć jakiś wzorzec do naśladowania. To zaowocuje.

A ty na kim się wzorowałeś?

- Ja postawiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko, na Danim Alvesu z Barcelony. Zawsze chciałem grać jak on. Gram bardzo ofensywnie, w obronie daję z siebie wszystko. To mój wzór.

W Wigrach grasz jako pomocnik, już w Koronie występowałeś na tej pozycji?

- Zaczynałem różnie, nawet nie bardzo to pamiętam. Głównie grałem w pomocy lub ataku, to były takie czasy, że każdy chciał strzelać bramki (śmiech). Trener widział, że potrafię strzelić, więc grałem z przodu, ale w obronie również występowałem.

Byłeś też powoływany do młodzieżowej kadry Polski.

- To były bardzo pozytywne wspomnienia. Powołania zaowocowały transferem do Legii Warszawa. Kadra mocno pomogła mi jeżeli chodzi o przebicie się, o to, by moje nazwisko było bardziej rozpoznawalne. To bardzo duża promocja, każdy o tym wie. To również świetna przygoda.

Jesteś podstawowym graczem Wigier, to pierwsza liga. Masz dopiero 19 lat, czujesz, że ciekawa przyszłość przed tobą?

- Staram się oddawać piłce serce, zostawiam je na boisku. A co będzie w przyszłości? Zobaczymy. Każdy chce jak najlepiej, każdy ma jakieś marzenia.

To jakie masz piłkarskie marzenia?

- Na pewno chciałbym wyjechać zagranicę, bardzo chciałbym grać w lidze angielskiej lub francuskiej. Gdybym otrzymał stamtąd jakąś propozycję, nie zastanawiałbym się. W tym roku piszę jeszcze maturę, więc na razie nie zaprzątam sobie tym głowy. Jestem podstawowym zawodnikiem Wigier i jestem zadowolony z tego, że trener na mnie postawił.

Udało ci się zadebiutować w Ekstraklasie, ale to był epizod, jedna minuta. Zanim wyjedziesz zagranicę chciałbyś jeszcze do tej Ekstraklasy wrócić?

- Trzy minuty (śmiech). To jeden z moich celów, by wrócić do Ekstraklasy. Nie chciałbym z Polski wyjechać jako "młody utalentowany", a chciałbym tu trochę też pograć. Chciałbym wyjechać jako ukształtowany piłkarz, a by to się stało, musiałbym stać się podstawowym zawodnikiem ekstraklasowej drużyny. Jestem wypożyczony z Jagiellonii Białystok, więc chciałbym tam właśnie wrócić i spróbować pograć.

Trener Probierz stawia odważnie na młodzież...

- Bardzo odważnie. Ja jeszcze z nim nie rozmawiałem, więc nie wiem jak to będzie. W moich interesach rozmowy prowadzi mój menedżer. Póki co jestem wypożyczony do czerwca, a to za pół roku, więc wiele do tego czasu może się wydarzyć.

Wracając jeszcze do Korony Ostrołęka - śledzisz wyniki tej drużyny?

- Tak, gra tam dużo moich kolegów, więc mam z nimi kontakt. Sprawdzam jak sobie radzą, lubię też czasem wyjść na taki mecz, kiedy przyjeżdżam do domu.

Korona wygrała ostatnio w Toszynie i w Ostrołęce zapachniało IV ligą...

- Widziałem, widziałem. Bardzo dobrze, że chłopaki wygrywają. Oby był powrót do IV ligi, bo chciałbym, by klub wrócił na wyższy szczebel. Nieważne czy Korona, czy Narew - miasto Ostrołęka zasługuje na drużynę w wyższej lidze, nie tylko w okręgówce!

Rozmawiał Przemysław Mamczak

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy