REKLAMA
REKLAMA

Lechia ogrywa Koronę

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  11.03.2013 20:23
W ostatnim spotkaniu 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Lechia Gdańsk pokonała 3:2 przed własną publicznością Koronę Kielce. W spotkaniu nie brakowało emocji, a ozdobą pojedynku było piękne trafienie Marcina Pietrowskiego.

Galeria zdjęć >>

Spotkanie fatalnie ułożyło się dla Korony, która w siódmej minucie straciła bramkę po fatalnym błędzie w defensywie. Nieporozumienie Stano i Małkowskiego wykorzystał Buzała, który wpakował piłkę do siatki z najbliższej odległości.  

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mogli odpowiedzieć już cztery minuty później. Po strzale Janoty sprzed pola karnego piłka trafiła w słupek. Próbujący dobijać Kuzera najpierw fatalnie skiksował, a później został świetnie zablokowany przez Deleu. W 15. minucie kapitan Korony musiał opuścić boisko, po tym jak w przeciągu kilku minut dwa razy obejrzał żółtą kartkę.

Korona nie zamierzała się jednak załamywać. W 30. minucie piłkę do bramki po zagraniu Jovanovicia wpakował Korzym, ale sędzia nie uznał tego gola, bowiem jego asystent dopatrzył się spalonego. Jak pokazały telewizyjne powtórki, sędziowie popełnili w tej sytuacji błąd.

Mimo gry w osłabieniu, Korona miała w kolejnych minutach inicjatywę, ale nie potrafiła stworzyć sobie kolejnej klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Ostatecznie w pierwszej połowie wynik nie uległ już zmianie.

Dziewięć minut po przerwie goście z Kielc doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Golańskiego z prawego skrzydła, piłka trafiła do ustawionego z lewej strony pola karnego Janoty. Ten uderzył z pierwszej piłki, a piłka lobem wylądowała w siatce.

Korona nie zamierzała na tym poprzestawać i w kolejnych minutach atakowała. Jednak to Lechia w 74. minucie zdobył drugiego gola. Małkowskiego fantastycznym uderzeniem zza pola karnego w samo okienko pokonał Pietrowski.

Sześć minut później było już 3:1. Tym razem na listę strzelców wpisał się Duda, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Korony po podaniu Dudy. Nie była to jednak ostatnia bramka tego spotkania. W doliczonym czasie gry drugiego gola zdobyli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, na listę strzelców strzałem głową wpisał się Stano.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 3:2 (1:0)
1:0 Buzała 8'
1:1 Janota 54'
2:1 Pietrowski 74'
3:1 Duda 81'
3:2 Stano 90+2'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

BartoszM | 11.03.2013 20:29

Brawo dla Korony, że mimo fatalnego początku (fatalnego błędu Stano, nie trafienie do pustej bramki Kuzery, a później jego czerwonej kartki oraz nieuznanej prawidłowo bramki) walczyli i nie wyglądali wcale jakby grali w 10. Moim zdaniem zasłużyli przynajmniej na remis.

ASR_LG | 11.03.2013 20:29

Brawo Lechia - co prawda nie za styl, ale za wynik.
Bramka dla korony niesłusznie nie uznana, ale powinien być karny dla Lechii - faul na Kacprzyckim ewidentny - chociaż jeden z komentatorów C+, bardzo stronniczy zresztą, widział faul, ale nie na karnego (faul w polu karnym nie na karnego!!!). SKĄD oni biorą takich stronniczych ciuli do komentowania?!

Janbas | 11.03.2013 20:42

Korona znowu przegrała na własne życzenie. Trener powinien uświadomić zawodników ,że nerwy powinni trzymać na wodzy. Sędziowie niestety moim zdaniem trochę wypaczyli wynik meczu. Po wyrównaniu Korona zamiast iść za ciosem ,przyspieszyć jeszcze grę i strzelić jeszcze ze dwie bramki niestety znowu cofnęła się do obrony. Taki manewr musiał się zakończyć przegraną. No i się zakończył. Korona dzisiaj zagrała słabo ,zbyt nerwowo i popełniła duży błąd taktyczny po strzeleniu wyrównującej bramki. Koronie brak spokoju w grze i boiskowego cwaniactwa. Ten mecz był do wygrania a tak Korona dalej dołuje.

logan91 | 11.03.2013 21:19

Ten sędzia liniowy to jakiś niedo**b... Bo jak inaczej nazwać gościa, który podnosi chorągiewkę 2 sekundy po strzeleniu bramki?? Skoro widział tam spalonego ( którego nie było ) to powinien unieść chorągiewkę od razu... Szkoda takiego drukowania;/ Co do Kuzery, to nie mam słów... Szanuje gościa, ale to jak spier**lił sytuacje na 1;1... Masakra... Czerwona była ukoronowaniem jego genialnego występu...

1973_ck | 11.03.2013 21:33

Janbas co to wygole piszesz? Isc za ciosem? a slyszales o czyms takim jak zmeczenie? nie zapominaj ze caly mecz Korona grala w osabieniu i tak powinno byc sukcesem ze strzelilismy TRZY bramki... gdyby nie ten glupi SAMOBOJ mecz bylby nasz.

Joker | 11.03.2013 21:42

Lechia grała to co powinna ledwie przez 15 minut, ale w tym czasie zdobyli 2 gole i powinni otrzymać rzut karny, jednak mimo wszystko to troche mało... Niewiele brakowało, a znowu powtórzyłaby sie sytuacja, że grają prawie cały mecz w przewadze, a go tylko remisują...
Dobrze, że to ostatecznie wygrali, ale krycie w swoim polu karnym do porawy, podobnie jak koncentracje, której wyraźnie brakuje w sytuacji gdy mecz się układa po ich myśli...

Janbas | 11.03.2013 22:48

1973_ck odpowiedź - Korona po strzeleniu bramki wyrównującej od razu spoczęła na laurach i przeszła do defensywy. Moim zdanie w swojej świadomości mieli zakodowane ,że już mecz przynajmniej zremisowali. Tu trzeba było jeszcze trochę się wysilić i strzelić ze dwie bramki. Potem ewentualnie nastawić się na kontrataki. Wbrew pozorom obrona powoduje też duże zmęczenie.

1973_ck | 11.03.2013 23:37

Po strzeleniu bramki wyrownujacej grajac caly mecz w oslabieniu, wiekszosc druzyn zrobila by to samo, starala by utrzymac mimo wszystko korzystny wynik, pisze mimo wszystko bo ten gol powinien byc na 1:2 dla Korony...



ligapolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
09.07 17:03